wolfy napisał(a):

Mistrzostwo zdobywali przed dwie rundy - to po pierwsze. Drużynę rozlicza się na poziomie sezonu, a my wtedy mieliśmy drużynę właśnie. Tak gdzieś do Apoelu.
Po drugie - pomijasz znaczenie trenera oraz kontuzje które miały miejsce w końcowym okresie Maaskanta. To wtedy z konieczności zaczęli grać Czekaj, Brud czy Garguła, z oczywistym wpływem na poziom. Do tego zawieszenie Patryka, spadek formy Kirma i kontuzja sobolewskiego. Przestaliśmy regularnie ciułać punkty, ale gra jeszcze jakoś wyglądała.
Bednarz zdemoralizował skład (Twoja teoria n.t. motywacji ma się niestety nijak do faktów) i zamiast trenera dał Probierza. Efekt był aż nadto widoczny na koniec poprzedniego sezonu, kiedy jeszcze nie mieliśmy problemów z przygotowaniem fizycznym.
Skład którym zdobyliśmy mistrzostwo był zdecydowanie różny od tego, który mamy teraz. Wtedy zawodnicy tacy jak Garguła czy czekaj nie mogli nawet marzyć o zbliżeniu się do jedenastki (pomijając kontuzje).
P.S. Co do Cikosa - nie nadawał się do tamtej Wisły, tak jak Bunoza. W obecnej, broniącej się przed spadkiem - to już inna historia.
|
Niemniej, akurat Cikos sie bardzo rozwinał podczas pobytu w Wiśle. A zamiast niego kogo mamy? Półamatora Burligę i wiecznie "Coś mnie boli" Jovanovicia. Tamten przynajmniej biegal i się starał i widac było że chciał po obencych obrońcach prawych nie widać tego.
Czasami sobie myślę że jak w 40 milionowym kraju, w elicie graja takie miernoty, gdzie widać że to talentu nie ma. Gdzie są ci co na podwórkach z palcem w dupie mijali wszystkich?