bonawentura napisał(a):

Pan Bednarz chyba postradał zmysły. Żyje chyba w jakimś świecie równoległym do istniejącego. Jest odpowiedzialny minimum w 50%, a moim zdaniem w 99% za sportowy wynik zespołu w poprzednim sezonie. Panie Bednarz - skończ Pan kłamać i udawać niewiniątka. Pan mówi tyle o tej prawdzie, a sam teraz kłamie, że odpowiedzialność za sytuację finansową ponoszą poprzednicy. Cóż... gdyby Wisła była wyżej w tabeli, gdyby grała o MP w poprzednim sezonie(a moim zdaniem mogła), to byśmy teraz inaczej rozmawiali i o kryzysie i o sytuacji kadrowo - finansowej.
|
To, że wizyta u psychoanalityka w twoim przypadku to konieczność wiadomo nie od dziś, ale że aż tak przesuniesz granicę absurdu to się nie spodziewałem, bo poprzeczkę zawiesiłeś sobie wysoko chcąc sprzedawać nasz Klub majchrowskiemu. Ale jednak się udało możesz być dumny
Za porażkę w tamtm sezonie winien nie jest drewniany Genkov, ospaly Melikson, człapak Garguła, bezproduktywny Wilk, zdychający Iliev, jeździec bez głowy Jovanović, Osman "idę na raz" Chavez, Michael "Jestem Zwrotny jak Batory w Porcie" Lamey czy też Andraż "Głowa w dół i do przodu" Kirm, ale uwaga uwaga -
Jacek aka Łysy.
To nic, że przyszedł w 3/4 sezonu, gdzie w gruncie rzeczy było już pozamiatane. Jak to właśnie on zabronił Meliksonowi dryblować, Gargule rozgrywać, a Genkovovi strzelać. To on w 99% (swoją drogą jak obliczyłeś to 99% - jest na to jakiś wzór, tudzież algorytm?) jest temu winny, że Biton nie przypominał zawodnika z jesieni.
Proponuje małą ankietę co jeszcze jest winą Bednarza:
a) Głód w Somalii
b) Śmierć Madzi z Sosnowca
c) Wzrost stopy bezrobocia w Timorze Wschodnim
--------------
Żeby nie było - nie uważam, że Jacek Bednarz jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Jego arogancki styl bycia mnie osobiście zraża do jego osoby, podobnie jak transfery w stylu Sikorskiego czy Frederiksena. Jestem tylko tępicielm chorej fazy, jaką 90% osób tutaj zgromadzonych ma - mianowicie obarczania Bednarza wszystkim co się dzieje złego w tym klubie, a nawet co po niektórzy za to, co dzialo się przed jego przyjściem.
Ogarnijcie się.