Pisałem akurat o pisowskim pośle, ale to też równie debilne jak cała ta tuskowa przemiana z liberała na zwolennika interwencjonizmu państwowego. Koniec świata.
Horendalne koszty transportu, konieczność dostosowania się do innego gazu niż rosyjski (technologia) oraz inwestycje w sektorze przedsiębiorstw oraz elektrowni gazowych idące w setki miliardów sprawiają, że banialuki Tuska są 10 razy bardziej wiarygodne niż amerykański sen posła PiS. Naprawdę nie wiem jak trzeba być głupim, aby coś takiego brać na poważnie. Chyba trzeba czytać przez jakiś Sakiewicza i jego niezależne
