Proud napisał(a):

Przygotowanie, przygotowanie i jeszcze raz przygotowanie kondycyjne.
Tu leży zasadniczy problem. Nie tylko w wytrzymałości, ale w sile, przyśpieszeniu, gibkości.
Cieszę się, że są jeszcze forumowicze dostrzegający ten problem. Jeśli udało się Kulawikowi w tak krótkim okresie czasu poprawić tę sferę piłkarskiego rzemiosła u naszych kopaczy to można mieć nadzieję na korzystny wynik. Czyli wymęczone zwyięstwo. Bo pkt potrzebujemy jak tlenu...
|
Ja również, skłaniam się do tezy że znowu po całej linii zepsute zostały przygotowania do sezonu. Po części to miałem na myśli, wspominając o tym, że Genkov, Melikson i Wilk nagle zapomnieli jak się gra w piłkę.
Wychodzi na to, że zostali przetrenowani, nie złapali świeżości podczas przerwy wrześniowej i pojawił się kłopot w postaci wytrzymania meczu kondycyjnie na przyzwoitym poziomie. Dobitnie pokazał to mecz z Legią, gdzie naprawdę w mojej ocenie pierwsze 20 minut to istny cud... Wisła grająca pressingiem, szybkie wymiany podań, klepka, pokazywanie się na pozycje. Skoro Kulawik o tym wiedział, to za pewne tak rozłożył obciążenie treningowe, aby ''szczyt formy'' (nie mówię o klepaniu i pressingu przez 90 minut) zobaczyć w meczu z Jagiellonią. Bardziej chodzi mi o samą poprawę naszej gry i kondycję.
Psychika też odgrywa tu ważną rolę, Probierz widać nie umiał dotrzeć do zawodników w taki sposób jaki zrobił to Kulawik, mimo tego, że byli/są słabo przygotowani potrafili w pewnym stopniu ucieszyć oko kibica dobrą grą.
Przecież Ci zawodnicy potrafią grać w piłkę pokazali to nie raz i nie dwa. Jeżeli Tomek ich zmotywuje w odpowiedni sposób - mam nadzieję, że zobaczymy zupełnie inną Wisłę niż dotychczas.