f-cuda napisał(a):

|
witam ostanio śmiano sie z mojego składu ale mówiłem by sikora nie skreslac 3 bramki tylko mu trzeba psychologa
|
To ja może opowiem, bo byłem na meczu. Czytałem relację live i jak ktoś ma ochotę spojrzeć na mecz z innego punktu widzenia to może przeczytać.
Miśkiewicz - pewnie bronił wszystko co leciało, bez znanych nam wypluć piłek, choć było mokro.
Bunoza - nie do przejścia w obronie praktycznie, wielki spokój. Fajnie podłączał się do ofensywy gdy grał na LO. W drugiej połowie na ŚO dołożył do tego CELNE przerzuty na drugą stronę. Wielki plus.
Głowacki - Arek popisywał się głównie doskonałymi wślizgami, poza tym kilka niedokładnych podań.
Czekaj - starał się doskakiwać do przeciwnika, w powietrzu królował.
Jaliens - Przyzwoicie w obronie. Z przodu bezproduktywny. Dlaczego? Nie było nikogo, kto uruchomiłby go po tej prawej stronie, często chciał podłączać się do akcji, krzyczał, machał rękami pokazując się, ale chyba mieli go w dupie. Wiele okazji by puścić go tą autostradą nawet sam na sam z bramkarzem. Jego mi w tym meczu najbardziej szkoda.
Wilk - Dobrze odbierał i asekurował, pokazywał się do grania, raz czy dwa karygodnie zagrał do napastników Termaliki.
Chrapek - widać było, że chce pograć piłką, ale nie bardzo było z kim. Z tego chyba też brały się te straty, było ich zdecydowanie za dużo. Subiektywna ocena, bo go lubię i chyba powinienem ostrzej go ocenić.
Boguski - kiepsko, szkoda. Nie wykorzystał szansy.
Garguła - jak na rozgrywającego to tragicznie, ale do tego nas przyzwyczaił.
Iliev - mało widoczny, próbował szarpać ale wiele z tego nie wyszło. Zepsuł okazję do zdobycia bramki.
Sikorski - skuteczny jak Inzaghi, poza tym słabiutko.
Jovanović - bardzo przyzwoicie, często podłączał się do ofensywy, w defensywie z obowiązków się wywiązywał, choć to z jego strony padła bramka dla Termaliki.
Frederiksen - dosyć nieźle, jak zwykle lepiej z przodu niż z tyłu.
Uryga - zapamiętałem go głównie z powodu jego prostopadłego podania do Quioto, a to dlatego, że było jednym z niewielu dobrych podań do przodu całej drużyny. Poza tym bez fajerwerków, robił co należało.
Szewczyk - trochę błędów, strat, ale cały czas bardzo aktywny, nie odpuszczał, po stracie szybko wracał.
Quioto - ja u tego chłopaka widzę chęć gry, widać że chce, podobnie jak Chrapkowi i Szewczykowi. Bez głupich podań czy dryblingów, praktycznie bez strat, szukał klepki. Również dużo krzyczał - podobnie jak Jaliens, pokazując się do gry. Ciekawostka - krzyczeli do niego po nazwisku, nie ma żadnego przezwiska chyba.
Genkov - czekaliśmy z kolegą i chcieliśmy liczyć jego upadki, a tu zaskoczenie - Genkov się nie wywraca. Przy nim gra z przodu się ruszyła no i fajna asysta przy golu.
Reasumując - najlepszy Bunoza no i za bramki Sikorski. Na siódemki z plusem mogliby zasłużyć Jaliens, Czekaj, Głowacki i Miśkiewicz, czyli cała obrona. Powyżej średniej też Czarek Wilk, który również za obronę odpowiadał. Genkov, Quioto i chyba mimo wszystko Szewczyk najlepiej w ofensywie, co nie znaczy że zagrali świetne zawody. Drużynowo dalej niestety nie gramy najlepiej. Mecz wcale nie był taki ciekawy jak to w relacji napisali. Poza tym co strzelał Sikorski to okazji wielu nie mieliśmy, strzałów jak na lekarstwo, utrzymanie przy piłce smutne. Większość akcji kończyła się na 40 metrze, bo podanie było fatalne. Przerzutów próbował dwukrotnie Czekaj, jednak lekko niedokładne, ale wielki + za próbę, i Bunoza, który 5-6 razy przerzucał z powodzeniem. Takich podań właśnie brakowało. Tu obrywa się przede wszystkim Gargule i Chrapkowi. Tyle moich subiektywnych zapewne opinii, dzięki za uwagę.