dynek.pl napisał(a):

Moj sklad to:
Tyton - Piszczek, Wasilewski, Perquis, Komorowski - Wszolek, Krychowiak, Polanski, Sobota - Lewandowski - Sobiech
|
Będę negocjował
dynek.pl napisał(a):

|
Nie widze podstaw do zmiany bramkarza. Tyton bardzo dobrze wypadl z Moldawia. Miesiac na lawce to znowu nie tak duzo. Kuszczakowi nie ufam - duzo gada, a jego wystepy w kadrze kojarza mi sie z bramka z Kolumbia i 0:6 z Hiszpania.
|
Tytoń ostatnio jest pod formą i to nie przypadek, że trener PSV stawia ponad nim gościa, który prezentuje się naprawdę przeciętnie, czasami wręcz słabo (tak jak przeciwko Dnipro w LE). Przede wszystkim Tytoń słabo spisuje się w grze nad przedpolu, którą praktycznie odpuszczał mecz za meczem i stał przyklejony do linii, w dodatku nie błyszczał specjalnie refleksem, aby to wytłumaczyć w ten sposób.
Teoria, że jest to uraz psychiczny po kontuzji moim zdaniem jest bardzo naciągana, ale fakty są takie, że Tytoń w tym sezonie nie spisuje się dobrze. Z Mołdawią było przyzwoicie, ale już z Czarnogórą wyglądał przeciętnie. Winę za gola zarzuca się Glikowi, który dał się przepchnąć, a nikt nie chce zobaczyć faktu, iż piłka przeleciała przez środek pola bramkowego, metr od linii bramkowej, a Tytoń zrobił pięknego...pajacyka. Wyszedł do piłki, machnął rękami i cofka do tyłu.
Dlatego właśnie wolałbym dać szansę Kuszczakowi, który angielski futbol zna rewelacyjnie, w ostatnim czasie prezentuje się wybornie i to w siłowej, angielskiej drugiej lidze, gdzie musi siłą rzeczy prezentować się solidnie również i na przedpolu. A takiego bramkarza przeciwko Anglii wystawić musimy, w dodatku refleks był zawsze silną stroną Kuszczaka będącego w formie.
Jeśli mamy się sugerować pojedynczymi meczami z zamierzchłej przeszłości, to musielibyśmy chyba wyjść na ten mecz juniorami...Poza tym chętnie wysłucham przy której bramce Kuszczak z Hiszpanią miał cokolwiek do powiedzenia. Dyskusyjna jest co najwyżej...szósta bramka, przy reszcie mógł równie dobrze zasiąść na trybunie i patrzeć jak piłka wpada do siatki.
dynek.pl napisał(a):

|
Tak samo nie ufam Glikowi - nie widzialem jego dobrego meczu. Czasami uda mu sie nic nie zaalic ale szalu nie ma.
|
Jeśli Glik nie rozgrywał w kadrze dobrych spotkań, to tym bardziej nie robił tego Perquis, bo obaj prezentują bardzo zbliżony poziom. Glik zagrał kilka solidnych spotkań (również przeciwko Czarnogórze) i jedno świetne, przeciwko Norwegii w wygranym meczu przez nas 1:0. Różnica jest taka, że Perquis po czerwonej kartce nawet nie wrócił na ławkę (jak widać są rozbieżności pomiędzy opinią trenera Betisu co do tego meczu, a Twoją opinią), a Glik gra świetne mecze w Serie A, m.in. przeciwko Interowi Mediolan należał do najlepszych na boisku.
Byłbym raczej skłonny postawić na parę Glik - Perquis, niż Wasilewski - Perquis, o ile rzeczywiście Damien jest w dobrej dyspozycji na treningach kadry.
dynek.pl napisał(a):

|
Borysiuk nie poradzil sobie ani z Czarnogora ani z Moldawia - niewidoczny, gral na alibi, z nim w skladzie przegrywalismy srodek pola. Polanski przewyzsza go doswiadczeniem i nie boi sie czasami brac rozegrania na swoje barki.
|
Polański owszem, nie boi się brać rozegrania na swoje barki, ale robi to też fatalnie - ilość strat i niedokładnych podań w jego wykonaniu jest zatrważająca. Borysiuk (podobnie zresztą jak Krychowiak) grają dużo bardziej odpowiedzialnie w środku pola - nie biegają wszędzie bez ładu i składu, tylko trzymają się na boisku swoich zadań. Środek pola przegrywamy przede wszystkim przez brak w grze defensywnej Obraniaka, który odpuszcza kompletnie defensywę, rywal natomiast jedzie na nas trójką środkowych pomocników przeciwko naszej dwójce. Tak samo jak Borysiuk zresztą ten środek pola przegrywał Polański, nawet w większej mierze, bowiem zaliczał ogromną ilość strat i niedokładnych podań.
Moim zdaniem w środku pola potrzebujemy przede wszystkim ludzi do odbioru piłki, zresztą gościem, który potrafi ją podciągnąć do przodu jest Krychowiak, dlatego wariant z cofniętym Borysiukiem i Krychowiakiem grającym nieco bardziej kombinacyjnie jest moim zdaniem optymalny. Borysiuk od Polańskiego różni się tym, że wprowadza piłkę do przodu wtedy, kiedy ma ku temu okazję (wyraźnie szlifuje te swoje zdolności taktyczne i myślenie na boisku w lidze niemieckiej, gdzie coraz lepiej mu to wychodzi), natomiast Polański robi to niezależnie od tego, czy jest ku temu możliwość, czy takiej możliwości nie ma, biega wszędzie, a w praktyce nie ma go nigdzie, a raczej nie ma go tam, gdzie być powinien, stąd też w środku pola robi się taka luka. I stąd też wrażenie, że Polański jest "w grze", a Borysiuk schowany, ale jest to raczej mylne wrażenie. Borysiuk potrafi też zagrać długą, celną piłkę na kilkadziesiąt metrów, co może być bardzo cenną umiejętnością przy wyprowadzaniu kontr na szybkie skrzydła z Anglikami.
Chociaż ile ludzi, tyle zdań w temacie.
dynek.pl napisał(a):

|
Grosicki to dla mnie jezdziec bez glowy, nie nadaje sie do gry kombinacyjnej. Oczyma wyobrazni juz widze jak pcha sie z pilka na dwoch Anglikow co oczywiscie za kazdym razem bedzie sie konczyc strata.
|
Wszystko zależy jak zamierzamy grać i jak oczami wyobraźni widzimy ten pojedynek z Anglikami. Ja widzę to tak, że Anglia posiada piłkę, a my się bronimy i wyprowadzamy kontry - tak też m.in. wyglądał ich mecz przeciwko Ukrainie. Nie wierzę po prostu, że Anglia pozwoli nam rozgrywać piłkę i nie wierzę, że nawet w najsilniejszym zestawieniu bylibyśmy w stanie grać kombinacyjną piłkę w ataku pozycyjnym przeciwko Anglii. W takim przypadku Grosicki by się nie nadawał, ale my zapewne będziemy grać inaczej. Będziemy tradycyjnie czekać na szybki przechwyt i starać się uruchamiać w kontrze szybkie skrzydła - czy to bezpośrednio zagrywając do boku, czy też grając na Lewandowskiego (dwójkę napastników?), którego zadaniem będzie przyjęcie piłki z rywalem na plecach, odwrócenie się i przegranie do boku. Wtedy Grosicki może czuć się jak ryba w wodzie.
Oczywiście nie jest to idealny sposób na granie, jest to prosty futbol ale powiedzmy szczerze, na więcej rywal nam nie pozwoli. Chociaż wydaje mi się jednak, że zamiast Grosickiego będzie grał raczej bardziej doświadczony w kadrze Mierzejewski.