Wyświetl pojedynczy post
bonawentura
Senior Member
 
 
Od: 07.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1909
Stary 10.10.2012, 23:47
dulli78 napisał(a):Wyświetl post
Jakby kogoś interesowało to tutaj link do wywiadu z Mielcarskim w GK:
http://www.gazetakrakowska.pl/artyku...-dna,id,t.html
"Kilka tygodni temu wiceprezes do spraw sportowych Wisły Jacek Bednarz powiedział w jednym z wywiadów, że kwestią czasu jest, kiedy będą odchodzić następni zawodnicy, Osman Chavez czy Maor Melikson. Gdybym ja przeczytał takie słowa o sobie, tobym się źle czuł, wiedząc, że przepracowałem z zespołem okres przygotowawczy, a w klubie tak naprawdę czekają na koniec rundy albo sezonu, żeby mnie pożegnać. Dla tych, co mają odejść w grudniu czy w czerwcu, nie ma żadnego znaczenia, czy Wisła będzie piąta czy dziewiąta. "

Nie trzeba być wybitnie inteligentnym, by nie wiedzieć, że w rzeczywistości tak jest. Bednarz opowiadając takie bzdury, działa na szkodę tego klubu. Chyba że Cupiał kończy zabawę w futbol - ale wtedy powinien się określić.

Zresztą, nawet jeśli Cupiał chce zamykać "biznes", to jaki by miał w tym interes, by działać na szkodę klubu, sprowadzając Bednarza i pozwalając mu na to, by opowiadał do gazet głupoty?

Rozumiem, że to, co powiedział Bednarz było prawdą. Nawet jeśli wywiad nie był autoryzowany, Bednarz miał wystarczająco dużo czasu, by swoją wypowiedź sprostować. Dlatego ja nie żądam wypowiedzi zarządu w tej sprawie, ja żądam dyscyplinarnego zwolnienia Pana Bednarza ze skutkiem natychmiastowym z Wisły, bo jest niekompetentny. Zachowuje się jak zwykły księgowy, który myśli, że klub, to jakaś działalność usługowa, jakby codziennie sprzedawał pączki i ciął koszty, zwalniając pracowników, dając innym, na innych, tańszych umowach dodatkowe zarobki. Oczywiście rozwożenie pączków nie wymaga zbytniego "kunsztu"(i nie chcę tutaj nikogo obrażać, bowiem to ciężka praca, jakkolwiek bardzo pragmatyczna i przewidywalna), granie w piłkę za to jednak nie jest tak przewidywalne i pragmatyczne, ciągłe i niezmienne, jak ta pierwsza działalność, którą opisałem wyżej.

Niestety kierowanie klubem to coś więcej niż "rozwożenie pączków". I nie wiem, gdzie Bednarz kończył nauki z tego zarządzania(sportem? naprawdę?), ale tak na zdrowy rozum, nigdy w życiu będąc wykształconym człowiekiem, nie zachowywałbym się jak stara baba ze wsi, rozpowiadająca dookoła wszem i wobec, jak to się w jednej czy drugiej gospodzie źle dzieje. A on się tak zachowuje, a niektórzy udają, że można na to przymknąć oko. W takim biznesie, jak ten, to samobójstwo i nie można się biernie przyglądać temu, co wyprawia ten człowiek.
Odpowiedz cytując