ziz99 napisał(a):

|
Bardziej na mądrym poruszaniu się, a nie na sprincie przez 90 minut, bo tego nawet Etiopczycy nie wytrzymają. Trzeba dużo myśleć na boisku, żeby być ciągle "pod grą". Kluczowe jest wzajemne zaufanie i świadomość, że ja wychodzę do gry i od razu mam do kogo spokojnie odegrać/dograć. Wystarczy kilku "leni" i cały system się sypie.
|
Lenie albo goście, ktorych zatyka i oddychają rękawami - na jedno wychodzi. Jeszcze dodatkowo piłka musi być odkopnięta celnie albo przyjęta właściwie - niby to abecadło piłkarskie ale jak się patrzy na podania za lekkie, za mocne, niecelne i jeszcze nie w tempo, to się trochę można zdenerwować.
Trening ma doprowadzić do tego, żeby reagowali prawie automatycznie, żeby to "myślenie" nie trwało wieki. I fajnie byłoby mieć zmienników żeby ci "lenie" mieli czas na przemyślenia.
Rezultaty pracy Kulawika i piłkarzy zobaczymy na meczu z Jagą.