gypsy napisał(a):

To nie był debiut Alana w zespole Wisły, więc po pierwsze nie była to kwestia tremy (Uryga przecież grywał w poprzednim sezonie i nie odstawał od doświadczonych kolegów, później przytrafiła mu się kontuzja), a po drugie trochę głupio oceniać zawodnika po 3 minutach gry.
A co do leżenia Cwetana, to powiem tak: każdy kij ma dwa końce. Owszem, większość tych sytuacji nie nadawała się do gwizdania, ale było też kilka takich, które sędzia powinien odgwizdać. Nie uważam, żeby Genkov na siłę symulował, co sugerowali komentatorzy (prosząc się o żółtą kartkę dla Bułgara). Widział, że arbiter tak łatwo nie gwiżdże, więc po dwóch czy trzech takich próbach dałby sobie spokój. To, że Ceco co chwilę leżał na boisku to głównie zasługa tego, że dobrze się zastawia.
|
Wiem ze to nie był debiut, ale jak młody wchodzi na 10 min przy niekorzystnym wyniku do osłabionej drużyny i to jeszcze na Legii, ma prawo poczuć tremę. No i ja nie oceniam jego gry tylko przedstawiam swoje wrażenie, które było takie że Kosecki obiegłby go trzy razy zanim Alan by się odwrócił. Wiadomo że warunków fizycznych się nie wybiera i trudno z tego powodu stawiać zarzuty, jednak bez zwrotności na tej pozycji będzie mu ciężko.
Genkov mam wrażenie był faulowany w 90% swoich prób dojścia do piłki, kiedy jest sam na kilku obrońców nie trzeba kosić zeby uniemożliwić przejecie długiego zagrania. Wystarczy popchnąć w odpowiedniej chwili. Raz drugi i Cwetan przewracając się chciał niewidomemu sędziemu "ułatwić".