Karherop napisał(a):

|
oczywiście możemy liczyć na kolejne dofinansowaniem klubu przez Cupiała lub bajeczną ofertą za któregoś z graczy, jednak to marzenia ściętej głowy , nie sądzisz ?
|
Jasne, że tak. Trudno Ci odmówić racji, ale czy w swoim działaniu, Bogusław Cupiał, przy swojej palecie możliwości, nie ma prawa działać właśnie marzeniem? Coś mi mówi, że po prostu nie pozwoli by w przyszłym sezonie naszym kluczowym zawodnikiem był Michał Chrapek. (z całym szacunkiem dla chłopaka!)
Musimy też trochę szerzej spojrzeć na problem. Jasne, że środki z transferów "z klubu" nie pokryją naszych potrzeb, a już na pewno nie w całości, bo wiemy, jak postępowano w przeszłości z pieniędzmi zarabianymi w ten sposób. Być może uda się nareszcie pozyskać nowego sponsora, którego z potworną nieudolnością szuka się w klubie od lat. (czterech?!) Być może marki buckmacherskie będą mogły być reklamowane na koszulkach, bo coraz głośniej rozważa się możliwość zmian w ustawie hazardowej. Być może po wyborach w PZPN i zmianach we współpracy z Ekstraklasą inaczej będą się rozkładały środki finansowe z centrali, a kluby już teraz głośno domagają się większej partycypacji w zabetonowanym zarządzie. Być może, i tu wracamy do rozmowy o marzeniach i tym, kto na jakie marzenie może sobie pozwolić (

), Prezes Cupiał znowu zasili klub gotówką.. itd, itd. Można gdybać i tych "możliwości" jest na prawdę sporo, trochę nie uznaję tego lamentu, na zasadzie: gramy o utrzymanie, nie ma perspektyw, wszyscy się zwijają. Te rozważania będą miały rację bytu, jeśli sytuacja nie poprawi się po zakończeniu sezonu.
W każdym biznesie są lata chude i lata tłuste. Było fajnie, jak było fajnie, teraz trzeba to wziąć na spokojnie (oczywiście nie godząc się z obecnym, uwłaczającym stanem rzeczy!) i poczekać w jaki sposób Klub zmierzy się z trudną sytuacją. Trzeba sobie uświadomić, że nawet nie mając pieniędzy, istnieją instrumenty prowadzenia skutecznej polityki sportowej, w tym transferowej.