|
Jeszcze przed ukończeniem stadionu, w erze Wisły mistrzowskiej, pytali się chętni na odkupienie Wisły od Cupiała. Niestety, ale Cupiał odrzucał wszelkie propozycje, licząc na zredukowanie długu i wzbogacenie Wisly, miejskim stadionem oraz własną bazą szkoleniowo-treningową. Niejaki Kita był nawet konkretnym chętnym, bo i bogatym i kompetentnym. Teraz , gdy Wisła nie ma już mistrzowskich możliwości i dług jest bez najmniejszych szans na redukcję, bajka o dobrodzieju, ratującym Wisłę mistrzowską, jest przeszlością. Czeka nas liczenie na litość Cupiała, przed jej zbankrutowaniem, a nie oczekiwanie na bazę czy akademię. To kwestia czasu, gdy potaniana Wisła, zapychana mlodzieżą wiślacką bez kompetencji i warunków na trenowanie i szkolenie, przestanie się jak obecnie, ocierać o strefę spadkową, lecz przekroczy tę strefę zagrożenia, a wtedy jeszcze większy niż obecnie dług, zlamie nie tylko kibica Cupiała. Nie tylko nie Kita, ale i nawet szejki rosyjskie, nie zapłacą za błędy Cupiała i tyle w sprawie przyszłości Wisły, zarządzanej od rewolucji do rewolucji, czego żaden klub nie jest w stanie wytrzymać, bo choćby elementarna stabilizacja, jest niezbędna do przetrwania, a tu nie tylko rekord trenerski, ale nawet adres R22 był zagrożony.
To nie pesymizm, gdyż nikt nie gwarantował ekstraklasy na wieki, a nawet 1,2 czy 3 ligi, ale przy ciągu dalszym takiego zarządzania klubem, trudno o optymizm nawet dla kibola rastamana.
Ostatnio edytowane przez kot : 06.10.2012 o godz. 19:57.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|