serek.c2 napisał(a):

|
Kogo zaliczysz do tej starszyzny? Sobola, Głowę? Przez wiele lat miałeś choćby pół meczu, w którym mógłbyś narzekać na ich zaangażowanie? Nigdy nie widziałem Głowy czy Sobola odpuszczającego mecze.
|
Fajnie tylko, że Sobol od półtora roku mniej więcej jest bardziej ambasadorem Wisły niż jej piłkarzem. Głowacki dopiero co wrócił i na razie gra słabiutko. Zobaczymy co będzie dalej ale pod względem sportowym są to zawodnicy na dziś tak słabi, że lepiej dla Wisły aby nie zbliżali się do murawy. Sentyment do nich mam ale sportowo na dziś oni nie dają zupełnie nic a Sobol nie daje zupełnie nic trzecią rundę z rzędu. Z tego względu zaangażowanie schodzi trochę na drugi plan bo ciężko mówić o zaangażowaniu przebywając w szpitalu/gabinecie lekarskim etc.
serek.c2 napisał(a):

|
Wystarczyło nakreślić drużynie zmianę w sposobie rozgrywania piłki i dopóki starczyło sił jakoś to wyglądało (w stosunku do poprzednich meczów).
|
15 minut jako takiej gry w stosunku do 5 czy 10 minut w poprzednich meczach to dla mnie żadna różnica. Poza tym inne jest nastawienie Piasta, które mając okazję rozwalić Wisłę szarpie od 1 do 90 minuty chcąc nastukać jak najwięcej goli (trzy poprzeczki) a inne nastawienie Legii mającej świadomość gry o coś w całym sezonie i perspektywę wielu istotnych meczów o 3 pkt. Pierwsze 15 minut Legia zwyczajnie przespała dlatego średnio zorientowany widz mógłby ocenić, że Wisła miała w tym meczu coś do powiedzenia. Nie miała. Ile razy to samo zdarzało się Wiśle kiedy rządziła niepodzielnie w lidze lub nawet kiedy walczyła z kimś łeb w łeb o MP? Po przespanym początku, podrażniona dwa razy przyspieszyła i było pozamiatane. To samo stało się wczoraj tylko w drugą stronę.