bukaj22 napisał(a):

|
Mecz był dość przeciętny , ale udało się go przełknąć. Ciężko było się doszukać wielu składnych akcji , ale trzy bramki trochę osłodziły mecz. Faktycznie te skurcze chwytające kopaczy , to było coś co nie ma prawa się zdarzać i , to w " hicie sezonu" Zwyciężyły piłkarskie szachy. Legia jednak zasłużyła na zwycięstwo. Jakoś tak mądrzej grali. W Wiśle poza Meliksonem nikt się jakoś nie pokazał z dobrej strony.
|
z kolei ja, co zauważyłem u nas w tym meczu, (pewnie wynikające też z przygotowania fizycznego skurcze) to była dramatyczna dynamika, brak szybkości, i chyba można powiedzieć że o to chodzi w tym konflikcie piłkarzy z Probierzem. Oni są mega przetrenowani, Nie wiem czy ktoś zauważył, ale Wilk biegnie jednostajnym tempem, nie ma różnicy w tym czy biegnie truchtem czy sprintem. Melikson nie mógł tego drewniaka Rzeźniczaka prześcignąć, a w normalnej formie, pewnie pare razy by sobie go wziął na plecy. No już nie mówie o reszcie, bo to widać, że Legia była cały czas krok przed naszymi,ale w sumie oni też cieniutko. Gdybyśmy byli w formie, to być może byłyby jakies punkty z tego meczu. W każdym razie widać co mecz, że są zajechani, nawet Piast Gliwice szybciej biegał. Ci piłkarze mają wielkie umiejętności, przynajmniej niektórzy to reprezentanci lub byli reprezentanci swoich krajów, więć nie możliwe jest że oni w piłke nie potrafią grać. Mam nadzieje, że Kulawik ich przygotuje szybkościowo do meczu i będziemy w końcu zwyciężać.