|
Mnie najbardziej podoba się nasz schemat rozgrywania kontry rozpoczynanej od bramkarza. W tym meczu było kilka takich momentów, a jeden mi szczególnie utkwił w pamięci. Pareiko ma piłkę w rękach, i dzida do przodu w lewy sektor boisku, gdzie o górną piłkę ma walczyć Cwetan "Gleba" Genkov. Efekt znamy, z kontrą sunie Legia, szczęśliwie piłka znów trafia do naszego bramkarza. I co ? I replay, czyli ....a z furkotem do przodu, na lewo, gdzie o drut kolczasty położony specjalnie dla Niego potyka się Genkov...Miazga. Czy oni nie czują, że coś się nie klei, i można taką akcje rozegrać inaczej niż waląc piły na osamotnionego gracza, który ma wyrażny problem z utrzymaniem równowagi, a nie z utrzymaniem się przy piłce ?
|