|
Dopóki przypominało im się co grali za Moskala, to wyglądało to dobrze. Jak się skończyły siły, zaczęła się gierka Probierza i było co było.
Ten mecz pokazał jakie zgliszcza w zakresie przygotowania fizycznego pozostawił po sobie Probierz. Chrapek, którego łapią skurcze w połowie meczu, najazd na twarz Boguskiego, który wszedł z ławki a cierpi jakby przebiegł 15 km, każdy, ale to każdy pojedynek biegowy przegrany, każdy pojedynek bark w bark - odbijamy się jak od ściany. Jesteśmy słabi, jesteśmy wolni, sił starcza na 60 minut.
Zgliszcza. A przecież ten mecz nie był prowadzony w jakimś oszałamiającym tempie.
Niestety tego co zniszczył Probierz nie tak łatwo będzie naprawić. Maaskant chyba w przerwie na reprezentacje robił mini obozy dla podreperowania motoryki i kondycji, bo sytuacja wówczas była dość podobna.
Niestety błędy w doborze zawodników czyli ideologia zamiast pragmatyki. Na zwrotnego Radovica i Ljuboje wystawiamy Czekaja zamiast znacznie lepszego i jedynie dobrze przygotowanego motorycznie Bunoze. Zamiast ściągnąć Wilka, bo pachniało kartka na kilometr i wystawienie dobrze spisującego ostanio Jaliensa brak reakcji. Zamiast Jaliensa wchodzi zupełnie bezproduktywny Uryga. Do ogrywania są inne mecze. Co na boisku robił Boguski nigdy nie zgadnę.
Ale było kilka fajnych zagrań i była deklaracja Kulawika po meczu, że będziemy grać piłką po ziemi. No to jest plus, bez dwóch zdań. Może jest więc nadzieja na odwrócenie fatalnego trendu.
W sumie na tle ostatnich meczów źle nie było, największy plus to nadzieja na zmianę stylu gry.
Ostatnio edytowane przez Elefant : 05.10.2012 o godz. 22:32.
|