nesta napisał(a):

Oburzyl mnie troche ten cytat powyzej...Niesamowicie denny jest ten polski pilkarski swiatek. No wiec mamy T. Kulawika, ktory gdzies tam sobie planuje bycie powaznym trenerem. Jak sam mowi ksztalci sie i zbiera doswiadczenie w tym kierunku. Ma ambicje byc dobrym szkoleniowcem, wskoczyc moze kiedys do Wisly na dluzej. Po czym okazuje sie, ze wiedzac o tym jak globalny jest wspolczesny futbol, wiedzac chocby o tym, ze w kazdym praktycznie polskim klubie graja teraz obcokrajowcy, on mówi slabo po angielsku. W tym momencie wszystko czlowiekowi opada.
Jak chce byc dobrym trenerem bez sledzenia na bierzaco prasy branzowej, publikacji, ktora bardzo czesto wychodzi tylko po angielsku, jak chce byc dobrym trenerem bez wyjazdow na zagraniczne staze, gdzie bez angielskiego ani rusz ? Pytanie nastepne dlaczego klub w takim razie inwestuje w takiego czlowieka, daje mu szanse ?
Wydaje mi sie, ze Pan Kulawik nie przychodzi na 12h codziennie do pracy i zarabia wiecej niz 1500/msc i stac go zeby nawet jak klub o to nie zadba, to we wlasnym zakresie zapisac sie do jakiejs szkoly jezykowej. Ile lat jest juz w Wisle, ile lat wie o tym, ze chce zostac trenerem ?
On po prostu swiadczy sam o sobie i to pokazuje czy rzeczywiscie chce sie rozwijac, inwestowac w siebie jak mowi czy to tylko slodkie bajki i interesuje go ciepla posadka trenera w ME.
Rozpisalem sie, ale to dlatego, bo to dla mnie emanacja polskiego przecietniactwa i PMS. Podobny casus do poligloty Pawlowskiego, Pawelka czy Maleckiego. Nie moga sie dziac takie rzeczy w klubie, ktory chce uchodzic za wielki i profesjonalny. Trzeba trzymac jakis poziom, trzeba zatrudniac odpowiednich ludzi, a nie patrzec tylko na nazwisko i czy ktos gral w Wisle czy nie. To nie ma ZADNEGO znaczenia jakim on bedzie w przyszlosci trenerem i czy bedzie kompetentny do tego aby prowadzic Wisle.
Nierozumiem dlaczego Holender moze, a Polak nie ? Szlag czlowieka trafia na to polskie pilkarskie dziadostwo. Tu trzeba rewolucji, glebokich zmian.
|
Ale co klub ma do tego czy facet zna język czy nie ? To jest jego problem. Brak komunikacji powodować będzie same problemy. Zarówno dla piłkarza jak i dla szkoleniowca. Co może zaważyć na grze i wylocie z pracy. Ostatecznie traci Kulawik. Ciężko coś narzucać odgórnie skoro najbardziej zainteresowany nie widzi potrzeby ? Coś narzucone zaraz stanie się znienawidzone. Ale to w ogóle jest szerszy problem. Bednarz ile zna języków np ?