Wyświetl pojedynczy post
borys
Banita
 
Od: 07.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3105
Stary 04.10.2012, 10:41
Wg. mnie nie ma wiekszego znaczenia czy piłkarz jest Polakiem czy cudzoziemcem. To co teraz dzieje sie w Wisle wywołała długoletnia patoloia w zarzadzaniu klubem. Patologia ta rozciaga sie na niemal wszystkie kluby ekstraklasy. Druzyny zatrudniaja trenerow na roczne, dwu letnie kontrakty a zawodnikow na nawet 2 razy dluzsze. Sprawa jest prosta w razie zlych wynikow latwiej-taniej wyrzucic trenera niz zawodnikow. Trener ligowy, moze wpoic zawodnikom taktyke, pewne zachowania na boisku, przygotowac fizycznie ale na szkolenie umiejetnosci jest już deko za pozno. Szkoleniowiec w Polsce bierze odpowiedzialnosc za to, ze pilkarz zle przylozy noge, poslizgnie sie itd. a jaki ma na to wplyw? Zaden. Wsrod wypowiedzi piłkarzy mozna znalesc wiele perełek, ktorymi potrafia sie usprawiedliwic typu, zajechal nas treningami, nie dotrenował, pogoda byla zla, zabraklo agresjii itd. Wszystko to jest nie mierzalne, tym bardziej latwiej o zwykle oszustwa i granie przeciw trenerowi. A trener ma tylko 3 opcje przegrana, wygrana, remis i z tego jest rozliczany - nikt nie rozlicza kopaczy tzn. ich gra wiaze sie z premiami ale zarabiaja tak dobrze ze bez nich tez zyja na wysokiej stopie.

W mojej opinii Polakom nawet latwiej jest sie zbuntowac bo znaja realia a cudzoziemcy... no coz ucza sie w mig od tubylcow.

Co do dlugosci pracy trenera zobaczcie pewna prawidłowość. Trenerzy, ktorzy cos stworzyli pracuja po kilka lat dostali czas ale w sumie tez nie swiadomie poprostu z braku kasy na nastepcow(ot taki chichot losu) - Nawałka, Fornalik itd. Przypadkiem odkryto tam dobra droge.

Inna kwestia jest to, ze jakosc Polskich trenerow pozostawia wiele do zyczenia - poprostu jestesmy zapuznieni a co gorsza nie odrabiamy dystansu.

Dlatego recepta na taka sytuacje bylo by zatrudnienie trenera na kilka lat i jasny komunikat do zawodnikow, ze ich bytnosc w klubie bedzie zalezna od zdania trenera nie odwrotnie. Teraz mamy dobry moment aby udowodnic kopaczom, ze nie rzuca sie slow na wiatr, tj. po pierwszych oznakach slabszej gry - lawa, dalej nie pomaga - ME, jeszcze nie - trybuny, i trudno ze trzeba tak czy siak placic nie mozna sie w tej kwesti ugiac bez wzgledu na nazwiska. Tutaj potrzebna jest zmiana patrzenia na prace trenera przez klub ale i przez kibicow. Wiec nie wymagac cudow.

Abstrachujac juz od wyboru trenera. Bednarz stwierdził, ze trener ma 100% poparcia i a zawodnikom juz zapowiedziano, ze jak nie bedzie gry to beda konsekwencje. Narazie uznaje to jako gre pod publiczke zaslaniajace kwestie poprostu slabego skladu. Jednak jesli rzeczywiscie cos w tej kwestii sie stanie to bedzie to pierwsza rzecz jaka zrobi w interesie Wisly. Od razu mowie nie wierze, ze tak bedzie. Dlaczego? Bo Gargula nie wylecial ani po zarzutach o korupcje ani po zbuntowaniu sie przeciw Probierzowi. Juz go tu powinno nie byc.

Jestesmy w jednym z najpowazniejszym dolku w historii Wisly (nie, nie przesadzam) bo:

1. Nie mozemy liczyc na przychylnosc wlasciciela, ktory postawil na nas kreske.
2. Nie mozemy liczyc na dobre zarzadzanie. Nie ma ku temu odpowiednich ludzi.
3. Nie mozemy liczyc na wyjscie z sytuacji bo nie mamy ani na transfery ani na szkolenie.
4. NIE MOZEMY LICZYC/ZAUFAC WLASNYM PILKARZOM W TO ZE DAJA Z SIEBIE WSZYSTKO! To już przerażą!!!

Dlatego "bedzie bolało" nadal, mocno i długo - jeszcze nie jestesmy na dnie bedzie gorzej - pozostaje tylko nadzieja na to, ze znowu sie dzwigniemy ale chyba juz nie za tego wlasciciela i kliki wspolpracujacej.
Odpowiedz cytując