7 kotów napisał(a):

Zeby daleko nie szukac: Chelsea.
Mlody, zdolny trener, pomysl na rewolucje, odmladzania itp, bunt legend klubu, trenerem zostaje asystent.
Atmosfera w druzynie jest wreszcie dobra. Graja, wygrywają.
Wisła to nie Chelsea, a MP to nie AVB, ale sytuacja jest niemal identyczna.
W konflickie pilkarze Wisly - MP jestem calym sercem za Sobolewskim i Glowackim.
Oczywiscie, ze nie tak to powinno funkcjonowac, ale cytując mitycznego 'pilkarza z pierwszego skladu':
"Czasem tak trzeba..."
|
No właśnie, słusznie zauważyłeś, że Wisła to nie Chelsea a Głowacki to nie Terry.
Można niekiedy odnieść wrażenie, że Panowie Piłkarze nie potrafią tej różnicy zauważyć i wydaje im się, że gdyby nie ten wredny trener, to co sezon walczyliby w LM. O tym jaka jest ich prawdziwa klasa przekonujemy się w trakcie "walki o europejskie puchary", która zazwyczaj kończy się z początkiem września.
Nawiązując do tego co napisałeś, "w konflikcie piłkarze Wisły - MP" jestem całym sercem za klubem TS Wisła. Szczerze mówiąc gówno mnie obchodzi dobre samopoczucie Sobola, Garguły i całej reszty tej bandy. Jeżeli piłkarze nie potrafią zrozumieć swojej roli w tym klubie powinien im to dobitnie wyjaśnić Bednarz lub Cupiał.