|
Dziwny mecz... Jesteśmy w dupie, mamy nowego trenera. Nikt nie wie, czy nasi gwiazdorzy nagle sobie przypomną jak się prosto kopie piłkę i gdzie jest bramka rywala, czy może nadal będą kalać nasze oczy kopaniem się po czołach.
Nic więcej na ten temat napisać nie można, bo co tu się rozpisywać nad wielką niewiadomą.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|