A ja stawiam na wyrównaną grę w piłkę, wynik jest sprawą otwartą. Jak ktoś 30 km biegnie z worem kamieni na plecach i nagle ten wór zrzuca to mimo tego że jest baardzo zmęczony zdaje mu się że bez wora mógłby spokojnie biec jeszcze 300 km.
Wojtas napisał(a):

Wiadomo ze nam nigdy w Warszawie mecze nie lezaly .Przegrywalismy tam nawet z Uche ,Szymkiem i Kosą.
Teraz gdzie mamy 11 pozorantów gry w pilke nozną ciezko pisac cokowliek co bych ich obronilo od ostrego w.......u i spadku w strefe spadkową.
welcome in hell
|
Bo gdybyśmy wtedy nawet na Legii wygrywali to wygralibyśmy ligę z 30 pkt przewagi

.
Teraz nadzieja jest dużo większa niż tydzień temu. Kula nie raz na Legii wygrywał.