pawelo84 napisał(a):

|
Szybki napastnik, który potrafi rozciągnąć obronę jest nam moim zdaniem niezbędny. Jak był jeszcze Brożek, to Wisła miała sporo sytuacji sam na sam. Teraz tego po prostu nie ma, albo i jest bardzo, bardzo rzadko. Zobacz co się stało od momentu odejścia Brożka. Ja sobie nie przypominam nawet z 10 sytuacji, żeby po prostopadłym podaniu nasz zawodnik zgubił obronę, wyszedł na pozycję i sam na sam. To jest jedna z przyczyn, dlaczego tak kuleje ofensywa.
|
W tym, co piszesz, trafna jest analiza tylko że remedium sprowadzasz do banału, że tak powiem

: tak, zgadzam się, brakuje
"wyjścia na pozycję" i
"ostatniego podania", ale czy to koniecznie musi być rola rozgrywającego i (szybkiego) napastnika? Nie, to uproszczenie. To tylko jeden z wariantów.
Tak naprawdę cały czas kręcimy się wokół 2 podstawowych spraw w konstruowaniu akcji :
przemieszczenia (czyli ruchu bez piłki) i
przyspieszenia (czyli regulowania tempa akcji, arytmii rozgrywania).
Dobrze ustawionych jedenastu ludków na boisku potrafi reagować jak całość, organizm.
Ci boczni obrońcy, o których piszesz, że ich "nie mamy", wystarczy, że będą wiedzieli, w którym momencie pójść na obieg, w którym podwoić, w którym pójść na raz (czasem też konieczne na boku obrony). Tu nie ma wielkiej filozofii. I - co najważniejsze - do rozciągnięcia gry wystarczy umiejętny ruch bez piłki.
Nie każdą akcję oskrzydlającą trzeba kończyć krosem - boczni obrońcy, którzy potrafią wrzucać piłki to oczywiście skarb, ale masz takich w naszej lidze? Magiera, którego pozbyliśmy się za szybko. A poza nim kto? Zbozień

? Nie, personalnie i Marko, i Burliga i Frederiksen przynajmniej trzymają poziom naszej e-klasy. Różnica polega na tym, że Brosz potrafił wykorzystać do maksimum atuty Zbozienia (stopera, ustawianego na boku...) a Probierz nie umiał tego zrobić z naszymi.
Tak samo jest z tym słynnym już "dynamicznym napastnikiem" - sama dynamika nie wystarcza. Sięgnę po przykład z najwyższej półki - kiedy Torres całkowicie zatracił skuteczność, w Chelsea na 9. zagościł doświadczony, niedynamiczny Drogba - a zadania nabiegania na piłkę, za linię obrońców, po pieczołowitym rozegraniu, przejął... Ramirez. Defensywny pomocnik. I takich przykładów jest wiele, najczęściej w linię napadu po spokojnym rozegraniu w srodku wbiegają skrzydłowi (Real, Barca) lub podwieszony of pomocnik (u nas spokojnie mółby pełnić tę rolę Boguski, ale wiadomo - kontuzje, forma).
Tyle, cały post oczywiście osadzony w kontekście warsztatu Probierza. Tak jak już pisałem - gdyby jego warsztat szedł w parze z charakterem [...] a co działo się w szatni to już poza moją wiedzą.