Wyświetl pojedynczy post
Bóg Trybun (objawion)
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2007
Skąd: z pewnej arcyskromnej oprawy

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3082
Stary 03.10.2012, 10:37
pawelo84 napisał(a):Wyświetl post
Szybki napastnik, który potrafi rozciągnąć obronę jest nam moim zdaniem niezbędny. Jak był jeszcze Brożek, to Wisła miała sporo sytuacji sam na sam. Teraz tego po prostu nie ma, albo i jest bardzo, bardzo rzadko. Zobacz co się stało od momentu odejścia Brożka. Ja sobie nie przypominam nawet z 10 sytuacji, żeby po prostopadłym podaniu nasz zawodnik zgubił obronę, wyszedł na pozycję i sam na sam. To jest jedna z przyczyn, dlaczego tak kuleje ofensywa.
W tym, co piszesz, trafna jest analiza tylko że remedium sprowadzasz do banału, że tak powiem : tak, zgadzam się, brakuje "wyjścia na pozycję" i "ostatniego podania", ale czy to koniecznie musi być rola rozgrywającego i (szybkiego) napastnika? Nie, to uproszczenie. To tylko jeden z wariantów.

Tak naprawdę cały czas kręcimy się wokół 2 podstawowych spraw w konstruowaniu akcji : przemieszczenia (czyli ruchu bez piłki) i przyspieszenia (czyli regulowania tempa akcji, arytmii rozgrywania).

Dobrze ustawionych jedenastu ludków na boisku potrafi reagować jak całość, organizm.
Ci boczni obrońcy, o których piszesz, że ich "nie mamy", wystarczy, że będą wiedzieli, w którym momencie pójść na obieg, w którym podwoić, w którym pójść na raz (czasem też konieczne na boku obrony). Tu nie ma wielkiej filozofii. I - co najważniejsze - do rozciągnięcia gry wystarczy umiejętny ruch bez piłki.

Nie każdą akcję oskrzydlającą trzeba kończyć krosem - boczni obrońcy, którzy potrafią wrzucać piłki to oczywiście skarb, ale masz takich w naszej lidze? Magiera, którego pozbyliśmy się za szybko. A poza nim kto? Zbozień ? Nie, personalnie i Marko, i Burliga i Frederiksen przynajmniej trzymają poziom naszej e-klasy. Różnica polega na tym, że Brosz potrafił wykorzystać do maksimum atuty Zbozienia (stopera, ustawianego na boku...) a Probierz nie umiał tego zrobić z naszymi.

Tak samo jest z tym słynnym już "dynamicznym napastnikiem" - sama dynamika nie wystarcza. Sięgnę po przykład z najwyższej półki - kiedy Torres całkowicie zatracił skuteczność, w Chelsea na 9. zagościł doświadczony, niedynamiczny Drogba - a zadania nabiegania na piłkę, za linię obrońców, po pieczołowitym rozegraniu, przejął... Ramirez. Defensywny pomocnik. I takich przykładów jest wiele, najczęściej w linię napadu po spokojnym rozegraniu w srodku wbiegają skrzydłowi (Real, Barca) lub podwieszony of pomocnik (u nas spokojnie mółby pełnić tę rolę Boguski, ale wiadomo - kontuzje, forma).

Tyle, cały post oczywiście osadzony w kontekście warsztatu Probierza. Tak jak już pisałem - gdyby jego warsztat szedł w parze z charakterem [...] a co działo się w szatni to już poza moją wiedzą.
są kibice i kibuce, Kraków wiedzie prym w tej sztuce

Odpowiedz cytując