Te kółeczka wzajemnej adoracji są wyrazem beznadziejności ligi i poziomu jaki reprezentują poszczególne ekipy. Czasy, w których w rozgrywkach pojawiał się zdecydowany lider dawno już minęły. Ostatnio to my za Skorży rozwaliliśmy ligę z dużą przewagą. Teraz tego nie ma. Co z tego, że drużyna wygra 3 mecze, jak następne 3 wtopi albo zremisuje

Ot taka paskudna przypadłość naszego futbolu, która coraz mocniej staje się wizytówką ligi. I suma sumarum wystarczy uciułać 55-60 pkt i ma się mistrza
Jednakże mecz w Warszawie ma jednego faworyta. Jeśli Wisła nie przegra, będzie to niespodzianka. Jeśli wygra cud nad Wisłą
Co do Pareiki, chyba faktycznie mógłby usiąść na ławce...chociaż na jeden mecz.