|
Prawda jest taka, że to nie w trenerze leży duża część winy. Piłkarzom się nie chce. Tu by musiał trafić wybitny psycholog piłkarski, który nakręciłby ich na sukcesy. A nie mam żadnych wątpliwości, że przy obecnych środkach finansowych dostępnych na działalność klubu, taki angaż absolutnie nie jest możliwy.
Do Wisły trafi najpewniej jeden z pionków, który zmienia się w Polsce pracami z tymi samymi ludźmi. Perspektywy są marne i mam nadzieję, że każdy z nas sobie z tego zdaje sprawę. Trzeba to niestety przetrwać.
Chociaż ja osobiście popierałbym utworzenie jakiejś akcji, chociażby na Facebooku "Wisło - chcemy wyjaśnień". Siedząc i narzekając, nic się nie zrobi.
|