Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25
Stary 02.10.2012, 12:15
Cytat:
Na trybunach stypa bedzie, i w dupie mam co zrobia Janusze, takie sa fakty. Do tego Janek i jego magiczne taktyki, motywacje i... styl od jakiego bola zeby i serce. Nowy trener w Wisle ( tymczasowy czy nie, bez znaczenia ) zadziala i pewnie bedzie remis.
Zadnej wielkiej przewagi z naszej strony ja tutaj nie widze.
Już bez przesady z tym gadaniem jak to u nas źle. Nigdzie nie jest dobrze, wszędzie jest jakieś "zawsze coś", a w Warszawie to "zawsze coś" jest od lat, ale bez przesady. Jak porównam jak wyglądały mecze Legii w tym sezonie z tym co prezentuje Wisła od początku sezonu, to to jest niebo a ziemia. Nasz stosunkowo przeciętny (choć powiedziałbym, że raczej jest to wypadkowa gry słabej z naprawdę niezłą, a nie stała przeciętność) to i tak jest jakiś kosmos w porównaniu z grą pseudopiłkarzy formalnie reprezentujących Wisłę. To co wyczyniali piłkarze Wisły w kilku ostatnich spotkaniach zakrawało o wyroki bez zawiasów za zbrodnię na futbolu. Z zestawu Wisła, Lechia, GKS, Podbeskidzie, Korona, Ruch i Śląsk które moim zdaniem (i w oderwaniu od sytuacji w tabeli) grają (lub grały, Ruch i Śląsk trochę się ogarnęły) najbrzydszą i najgorszej jakości piłkę, Wisła w tym niechlubnym zestawieniu jest na samym dole obok Korony, Lechii i Podbeskidzia. Nawet pozbawiony punktów Bełchatów wydawał mi się grać lepiej, pomimo że dostawał baty od każdego jak leci.

I dla mnie jest to skandal absolutny, bo po raz kolejny to pedalstwo co biega po boisku zagrało na nosie wszystkim ludziom dla których pracują i od których biorą bezpośrednio lub pośrednio pieniądze za to co robią. Oni przecież wcale nie są takimi kalekami, za jakie ostatnio uchodzą, bo nawet jeżeli rzadko kiedy naprawdę olśniewali, to przynajmniej w naszej ligowej młócce wszyscy potrafili się wybić ponad szarzyznę, indywidualnymi umiejętnościami jednak stali o stopień czy dwa wyżej od typowych ekstraklasowych drwali. Tymczasem Ćwiąkała na Weszło pisze, że nawet się nie ukrywali z tym, że chodzi o zwolnienie Probierza. Gratuluję osiągnięcia sukcesu w tym względzie.

W każdym razie co do meczu, wcale bym się nie zdziwił, gdyby w Warszawie doszło do "magicznego ozdrowienia", oczywiście zakładając że Probierz faktycznie nie będzie już trenerem. Mimo to, już nawet siłą "rozpędu" (co prawda jest to pęd pijanego żółwia, ale jednak...) w tej chwili wydaje się że jesteśmy na tyle lepiej poukładani, że nie licząc indywidualnych przebłysków i indywidualnych błędów raczej dla nas zagrożenia nie powinno być. Zwłaszcza jeżeli Wisła zagra tak defensywnie, jak grała z Piastem. Bez przesady też, że sytuacja na trybunach jakoś nadzwyczajnie wpłynie na postawę legionistów na boisku. Piłkarze zawsze się mizdrzą do kibiców jak to ważne jest że kibicują, jak to wiele z tego mają, ale już wystarczająco często słyszałem / czytałem wypowiedzi, że tak naprawdę to piłkarze na to nie zwracają większej uwagi i że kibicowanie ma wpływ głównie na widowisko niż na ich postawę sportową, że wątpię żeby stypa na krótką metę miała wpłynąć ma ich postawę na boisku. Na dłuższą może i tak, ale nie z meczu na mecz.
Ostatnio edytowane przez Sartre : 02.10.2012 o godz. 12:17.
Legionista
Odpowiedz cytując