wolfy napisał(a):

|
Tylko, że to nie były jakieś wypracowane schematy. Indywidualnie taki Chrapek czy Melikson faktycznie wyglądają nieźle, ale nie mogą liczyć na wsparcie kolegów.
|
I właśnie w tym momencie w mojej głowie rodzą się 3 pytania. Czy ci koledzy rzeczywiście są tak słabi, że nie potrafią pomóc? Czy może jest to jednak kwestia treningów? A może atmosfera w drużynie jest skrajnie beznadziejna?
Automatycznie nasuwa się odpowiedź, że wszystko po trochę.
Probierz podjął sporo głupich decyzji, chociażby manewrując obroną itd. (szkoda wymieniać). Jednak po usunięciu Garguły zauważył jedną rzecz - my w środku pola potrzebujemy MYŚLENIA. Dlatego przesunął tam Jaliensa, a jemu gra wychodziła całkiem nieźle. Jednak i tutaj można wrzucić kamyczek do ogródka Probierza. Dlaczego tak późno zdecydował się na Chrapka?
Zresztą, co tu dużo gadać. Po meczu z Wartą myślałem (byłem pewny), że nie da się gorzej zagrać. Dzisiaj zostałem brutalnie sprowadzony do parteru. Jak po Probierzu przyjdzie jakiś "zacny ekspert" (szkoda, że Ulatowski idzie do Bełchatowa - może wówczas na forum zapanowałaby zgoda), to dopiero będą jaja. A najpewniej właśnie tak będzie. My po prostu się staczamy. Źli byli Maaskant i Moskal, to przyszedł Probierz. Albo Cupiał się obudzi, albo będzie katastrofa.
Jeszcze taka dygresja na koniec. Otóż kilka znanych mi osób zademonstrowało wspaniałą postawę. Jak przychodził Probierz, to widzieli w nim lekarstwo na wszystkie bolączki (oczywiście - Moskal = "trenerskie zero", Maaskant - zdrajca, sprzedawczyk itp.). Teraz, jak Probierz odchodzi, to jadą z nim równo. Oczywiście, przemyślanej krytyki nie ma w tym ani odrobinę. Ot - taki kibicowski żywioł.