Chyba już runął kamień, który wzbudzi lawinę.
Coś w co do niedawna bym nie uwierzył -
wywiad we "Wprost" z Joanną Racewicz, dziennikarką TVP, prezenterką "Panoramy", wdową po śp. kpt. Pawle Janeczku, funkcjonariuszu (czy raczej po 1990 żołnierzu) BOR, poległym w katastrofie smoleńskiej - gdzie m.in. wdowa wprost oskarża o kłamstwa przedstawicieli tuskowego rządu i nie odrzuca od siebie wersji "zamachowej". Parę cytatów
"[...] Niby tam byłam i mogę być w tak zwanej grupie (biorę to w ogromny cudzysłów) szczęśliwców, którzy mają prawo nosić w sobie przekonanie, że wszystkiego dopilnowali. Że kiedy idę na Powązki - idę na grób męża. A tak naprawdę ostatnio wszystko runęło. […]
Syn Anny Walentynowicz też był przy mamie, też ją rozpoznał. […] Przecież usłyszeliśmy od prokuratora generalnego, że to rodziny ofiar ponoszą odpowiedzialność za pomyłki, za zamiany ciał… […]"
"[...] A z drugiej strony, ja też pewnie kiedyś będę leżeć w tym grobie. I
chciałabym mieć pewność, że będę leżeć obok swojego męża, a nie jakiegoś innego człowieka. […]"
[o minister Kopacz] "Pamiętam takie spotkania, takie przekazy wtedy w Moskwie: proszę państwa, proszę się dobrze zastanowić, bo w Polsce nie będzie już szans na otwieranie trumien. Bo takie są procedury, takie są przepisy sanitarne. [...] Nie pamiętam czy ona czy minister Arabski czy któryś z polskich konsuli, ale takie zdanie padło. […]
I teraz, kiedy słyszymy, że przecież nikt nam nie zabraniał otwierania trumien w Polsce czuję się okłamana. […]
Nie wiem dlaczego tak długo kazano nam wierzyć w godz. 8.56. W pierwszym tomie akt znajdują się zeznania pana porucznika z wieży kontroli lotów na Okęciu. O 8.42 dostał sygnał od pilotów z JAKA, że TU- 154M spadł. Wiedzieliśmy o tym minutę po zdarzeniu. Dlaczego mówiono więc, że samolot spadł o 8.56. Chcę wierzyć, że to tylko czyjeś roztargnienie, zaniedbanie. […] Nie znam się na mechanice, ale destrukcja tego samolotu, nie zgadza się z siłami, które tam działały. On spadł z kilku metrów. Byłam tam. Wygląda jak ściśnięta puszka po coli. […]"
Jeżeli Ktoś ma dostęp do całego wywiadu i mógłby go udostępnić to polecam się serdecznie, mimo wszystko nie zamierzam dofinansowywać p. Kobosko.
Ciekawe także, jak długo p. Joanna utrzyma się w pracy w TVP, po takim wywiadzie.