|
Dobrze, że tą kombinację "PIS/PJN/PR/UPR/NP/SP" wrzuciłeś w zlepku, gdyż dobrze wtedy widać, że jest to PiS i kanapy. Kanapy, które nie mają reprezentacji w parlamencie, ale także nie są w żaden sposób zakorzenione w społeczeństwie. Kto poza kilkoma działaczami PJN na województwo wie o istnieniu kogoś takiego w swoim regionie np. w Braniewie. Taką samą mamy sytuację z UPR, czyli młodziakami-studencikami, którzy wyłącznie w okresie dojrzewania emocjonują się JKM i jego poglądami, a jak trochę dorosną to się tylko śmieją z tego okresu w swoim życiu. Oni nie stanowią żadnej siły w regionach, gdyż doskonale widać to po szczegółowych wynikach UPR, który tylko w większych ośrodkach studenckich ma wyniki widocznie powyżej 1%. W Polsce B i C ta kanapa zupełnie nie istnieje.
Palikota uważam w pewnym sensie za spadkobiercę Michnika, któremu do końca nie wyszło zbudowanie wolnościowego i laickiego społeczeństwa ze swoim kościołem oraz z ideologią "róbta co chceta", którą doskonale zaszczepił jego kumpel Owsiak. Zatem nic dziwnego, że lewicę postępową, którą chciałby być Palikot jako reprezentant kolorowych i wykluczonych pracujących na barze w Starbucksie próbuję skojarzyć z rydzykowcami, gdyż zarówno jedni i drudzy chcą zmiany systemu, a że każdy chce robić to na swój sposób to nie ma to żadnego znaczenia. Tak samo było pod koniec lat 80-tych kiedy wygrała idea iście liberalnego państwa ze słabą rozczłonkowaną władzą.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 28.09.2012 o godz. 10:38.
|