emj10 napisał(a):

Wydaje mi się, że wyczerpał się w Polsce pierwiastek, który sprawiał, że przez lata znacząca część społeczeństwa (mówię głównie o latach 80-tych) była w stanie poświęcić wiele (włącznie ze swoją karierą i stabilizacją finansową) dla wyższych celów jakimi było życie w suwerennym i wolnym kraju. Połowicznie się to udało, gdyż ten semi suwerenny kraj dostaliśmy, a dodatkowo wraz z dobrobytem, który w trakcie ostatniego dwudziestolecia uśpił znaczącą część społeczeństwa, która weszła teraz w fazę "grillowania" staliśmy się niebywale bierni pod względem aktywności społecznej i politycznej.
Zatem dochodzę do takiego wniosku, że na zryw społeczny wielu milionów ludzi nie ma szans z prostego powodu. Bodźcem, który mógłby być punktem zapalnym do zaistnienia buntu społecznego na przykładzie tego co dzieje się czy to w Grecji, czy w Hiszpanii jest wspólny problem: pozapolityczny i pozazwiązkowy. Protesty nie wg. klucza partyjnego, zakładowego, kibicowskiego, czy wąskiej grupy zainteresowanych wyłącznie mogą wyłącznie osiągnąć skutek, bo nie są w żaden sposób sztucznie zaaranżowane. Dopiero jak yappisy/lemingi z Wilanowa poczują, że pali im się grunt pod nogami to może dojść do takiego buntu. Na to jednak potrzeba lat, a patrząc na to, że sporo jest do nadgonienia do UE-15 pod względem dobrobytu to będą to długie lata.
Problemy tych, którzy nie mają chwilowo potrzeby protestować świetnie zostały ujęte tutaj:
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/mia...94493,1,1.html
|
emj to nie żaden pierwiastek sie wyczerpał - tylko ludzie zostali inaczej z premedytacją zaprogramowani (nauczeni,wykształceni) - w XX leciu miedzywojennym i lata wcześniej ludzie mieli wpojone że największą wartością jest Polska i Bóg, że dobro ogółu jest ważniejsze niz dobro jednostki.To ich spajało jako naród.Dlatego ludzie poświęcali się dla przyszłych pokoleń - mimo że tracili wiele w tym życie .To było naturalne. Nas nauczono (zaprogramowano) że najważnejszy jest swój własny pełny żołądek i swoje własne prywatne interesy .Dlatego tak trudno wielu ruszyć tyłek i coś działać, coś poświęcić. Każdy ten który siedzi w domu i nic nie działa to choćby miał dobre intencje i klepał odpowiednie rzeczy w internecie jest jedną z tych zaprogramowanych , zmanipulowanych marionetek których nic więcej nie interesuje niż własny czubek nosa. I o to chodziło nowoczesnej post europejskiej komunie bo z takimi ludzmi można zrobić wszystko i nawet jak marudzą to nie są zdolni do działania. Niech każdy spojrzy na siebie i sie zastanowi czy tak nie jest. A wytłumaczenie że teraz protestuje sie wg.klucza partyjnego jest chore. Nigdy nie powstanie jakaś poważna grupa protestujacych jak potencjalni uczestnicy będa szukali tylko takich grup ktore spelniają ich 100% oczekiwania. To utopia. Jedni nie pójda z PISem bo to partyjniactwo a Kaczor zjada dzieci , inni z Rydzykiem bo to katole i maybachami jeżdzą, jeszcze inni z Solidarnością bo to socjaliści i wywrotowcy, a kolejni z kibicami bo to zadymiarze. Suma sumarum nie pójdą z nikim albo w porywach pójdą w małej grupce pod jakiś urząd w postrajkować i nawet lokalna gazeta o nich nie usłyszy. Jakby poszli wszyscy razem to by rządzący politycy byli tak za przeproszeniem posrani ze nie w głowie byłyby im wałki, milionowe premie dla urzędników, korupcja bo wiedziliby ze drzewa są wysokie i wielu by sie na ich zmieściło.