JOSE 841 napisał(a):

|
Matejas_ W tym momencie Wy wykażcie się swoimi umiejętnościami, zmysłem pajęczym... czymkolwiek! Jeździjcie... ta róbcie oprawy prowadźcie doping w domu ina wyjazdach jak za czasów kiedy team był pod wodzą Moskala wspierajcie team z Reymonta i Probierza dając by najmniej 80% poparcia nie tylko jak wygrywa ale jak punkty urywa remisując albo 2 mecze z rzędu przegrywa zamiast dramatyzować gryźć rękę która klub karmi albo jak ktoś ostatnio napisał zamiast we swoim gnieździe swoich kalać
|
No to jesteś z Wisłą czy wygrywa czy nie i na dobre i na złe, czy tylko na mistrzostwa i puchary?
fialo napisał(a):

Matejas ma w 100% racje. Cudze pieniądze wydaje się bardzo łatwo. Załóżmy taką optymistyczną wersję - zarabiasz 10 tysięcy miesięcznie. Ale masz brata, którego owszem kochasz, ale jest on życiowym nieudacznikiem, nie potrafi znaleźć sobie normalnej pracy i musisz wspomagać go tysiącem miesięcznie. Pomimo, że zarabiasz 10 tysięcy, nie bardzo uśmiecha Ci się ten tysiąc wydawać na swojego brata, gdyż ze swojej pensji 5 musisz przeznaczyć na wydatki bieżące, reszta to przyjemności i oszczędności. I ten tysiąc co miesiąc mniej coraz bardziej Ci wadzi, aż w końcu nie wytrzymujesz i przestajesz wspomagać nieudolnego brata.
Cieszmy się, że BC jest dalej z nami, bo co bardziej krewki przy takich podwładnych i takich wynikach oraz rozczarowaniach rzuciłby to w cholerę, a wtedy by została nam "cudowna" wizja pewnego usera, czyli miasto i trzecia liga
|
Ciesze się, że nie tylko ja idę tym tokiem myślenia. Szkoda, że nas jest tak mało... szkoda, że tak mało osób docenia wysiłek tego człowieka w ostatniej dekadzie! Nie potrafię tego porównać z niczym innym jak z bandą rozwydrzonych gówniarzy, które płaczą że rodzice nie chcą im kupować tego czy tamtego. Jak to mówił mój ojciec "pójdziesz na swoje to jeszcze Ci bieda do dupy nie raz zajrzy!" ale kibic sukcesu tego nie zrozumie. Jemu się należy corocznie tytuł Mistrza Polski i puchary jak psu buda!
Weźmy teraz przełóżmy to na życie. Niech każdy z Was za kilkadziesiąt lat podsumuje swoje życie i zobaczy jakim jest zaradnym człowiekiem... czy potrafi coś w życiu osiągnąć, czy tylko przewegetuje?
Jeśli macie/będziecie mieć dzieci, wykształcicie je, wydacie i... odejdą z Waszego domu to:
A) Jeśli dzieci Twoje będą skazane na kredyt mieszkaniowy, szukanie nowego lokum będziesz życiowym nieudacznikiem, sępem, żyłą, sknerą nie potrafiącym zadbać o swoje dziecko - tak jak według Was Cupiał nie potrafi zadbać o Wisłę. Będziesz ojcem jakiego nikt by sobie nie życzył. Już lepiej jakby ojcem Twoich dzieci był szejk arabski, dał Twemu dziecku miliony i ustawił go na długie lata!
B) Jeśli jesteś rodzicem idealnym, zaradnym stać Cie jest na kupienie swym dzieciom mieszkań... tak by nie tułały się po świecie, by nie siedziały Ci na głowie do końca życia, by mogły rozwinąć skrzydła samodzielnie, by nie obciążać ich dodatkowymi kosztami w najlepszych latach ich życia!
Tak właśnie patrzycie na Cupiała, jako na ojca model A! Już nie wiem jak bardziej łopatologicznie można to przedstawić? Zresztą zaraz będzie gadka "masz racje ale Cupiał powinien wydać na transfery"

Bez obrazy ale jak czytam niektórych żale i lamenty na tym forum, czuję się jak praktykant "ósmego oddziału śródmiejskiego" pewnego szpitala specjalistycznego.