A skąd wiesz, że te stocznie mają się dobrze i pracują? Ja nie wiem i nie zamierzam się dowiadywać. Wiem natomiast, że rynek stoczniowy w Europie jest sztucznie podtrzymywany (poza Norwegią) zamówieniami państwowymi, które niczym nasz "Gawron" siedzą w dokach przez lata, kasa wpływa w transzach, aby załoga i związki były happy aż pęknie balonik, bądź konieczne będą oszczędności na szczeblu centralnym.
Polecam:
http://morzaioceany.pl/inne/felieton...znaczenie.html
Nie mam nic do stoczni, ani do tego, żeby ratować sektory gospodarki, które mogą być z pożytkiem dla naszej gospodarki, ale pisanie i tym, że u nas pada, a gdzieś nie to zwykła ściema, a nie żaden argument.