Fajnie, jak by upadli zostają im jeszcze 54 stocznie w tym te największe
A poza tym sprawa nie jest przesądzona
Cytat:
W połowie czerwca br. rząd landu Meklemburgii – Pomorza Przedniego udzielił gwarancji kredytowych w wysokości 152 mln euro, na ratowanie stoczni w Stralsundzie i Wolgaście. Te znajdujące się o zaledwie dwie godziny drogi od Szczecina zakłady, pracujące pod wspólnym szyldem P+S Wertfen GmbH, mają obecnie portfel zamówień o wartości ponad miliarda euro, dający im zatrudnienie do połowy 2013 roku. Jednak m.in. z powodu opóźnień w dostawie dwóch promów dla kompanii żeglugowej Scandlines, stocznie straciły płynność finansową i potrzebowały natychmiast środków pieniężnych.
Aby przywrócić pełną płynność P+S Werften potrzebują one około 300 mln euro pomocy publicznej. Pamiętamy jednak, chociażby ze smutnego losu polskich stoczni, że działania takie są sprzeczne ze strategią Komisji Europejskiej, która powinna stać na straży równej konkurencji firm działających na terenie całej Wspólnoty. Tym razem KE, pod wpływem silnego niemieckiego lobby w Brukseli, chce odstąpić od swojej „powinności” i zgodzić się na ratowanie stoczni w Starlsundzie i Wolgaście z pieniędzy pomocowych. Warunkiem jest współudział w przywracaniu płynności finansowej P+S Werften podmiotów, będących ostatecznymi beneficjentami uratowania stoczni, a więc jej pracowników oraz wierzycieli. Ich udział powinien wynieść co najmniej 40 proc. proponowanej pomocy, a więc około 175 mln euro. W przypadku pracowników, ich wkład finansowy w ratowanie swojej firmy miałby wyrażać się rezygnacją przez trzy kolejne lata z zapłaty za nadgodziny oraz dodatków urlopowych. Rząd Meklemburgii i Pomorza Przedniego zwrócił się również z apelem o przyłączenie się do wspólnego frontu na rzecz ocalenia P+S Werften także i rządu federalnego w Berlinie.
|