|
Widzę , że co poniektórzy " bieganie po górach" wzięli zbyt dosłownie. Ja natomiast użyłem tego jako przenośni , by podważyć ten mit wielkich przygotowań do rundy. Jakoś w wschodnich i zachodnich ligach ćwiczy się krócej , ale intensywniej i wszyscy maja siłę. Ale nikt mi nie wmówi , że jak ktoś ma 3 miesiące przerwy i w drugim meczu chwytają go skurcze , to jest to normalne... Taki urok naszej amatorskiej ligi. Choć w sumie skoro są amatorami , to nie powinno dziwić ?
Jak wczoraj patrzyłem na Murawskiego , to było mi go żal. Cień piłkarza z przed kilku lat. Kompletnie nieprzygotowany do gry i zupełnie nie rozumiem co on ze sobą zrobił.
Pudło sezonu też mamy raczej rozstrzygnięte. Wątpię , by ktoś przebił " Ślusorza" :} Cieszy , ze strzelił bramkę , ale zmarnował taka okazję , że głowa mała. Jednak po części moja teoria się sprawdza , że Ślusarskiemu nogi służą jedynie do biegania. Niech strzela tylko głową może nawet z poziomu ziemi. :} W tej sytuacji mógł się zatrzymać i wejść z piłką do bramki a tak spanikował zupełnie... Buric też niezle zawalił , bo zupełnie bez sensu wychodził z bramki....
Gnietli , gnietli Pogoń i tylko remis. Szkoda straconych punktów , bo w ostatecznym rozrachunku może ich zabraknąć. Dobrze , ze mieliśmy tyle sytuacji i wrócił Reksio. :}
|