Mareq napisał(a):

Ale ten opis który zacytowałeś, to nie jest opis strefy wolnego handlu, tylko tzw. wspólnego rynku czyli czegoś więcej , bo zawierającego w sobie zarówno strefę wolnego handlu, unię celną jak i polityki niezwiązane bezpośrednio z strefą wolnego handlu np. wspólną politykę rolną. Chodzi mi o to, że często używany jest argument iż Unia powinna wrócić do swoich korzeni/pierwotnej postaci czyli do strefy handlu kiedy była stanem optymalnym, a później nastąpił okres wypaczeń. Ten argument, to zaklinanie rzeczywistości.
Dostrzegam dlatego też na końcu swojej wypowiedzi napisałem ,,Być może nie jest to zadanie proste, jednakże Europejczycy(wraz z całym dorobkiem prawnym/politycznym/filozoficznym)mają potencjał aby przejść ten skomplikowany proces i cel osiągnąć.'' Oczywiście, że wprowadzenie federacji na gruncie europejskim jest zdecydowanie trudniejsze niż w przypadku Indii czy Stanów Zjednoczonych.
Przykład Stanów Zjednoczonych podałem dlatego, że zarówno w przypadku czasów poprzedzających przyjęcie konstytucji amerykańskiej jak i w czasach Konfederacji nie brakowało osób wyrażających poglądy które można by bez zbędnych trudności przypisać dzisiejszym przeciwnikom integracji europejskiej.
Indie i Indonezję podałem jako przykład zróżnicowania językowego, Ty skontrowałeś , że owszem zróżnicowanie jest ale są pewne elementy będące dosyć silny spoiwem. Odpowiedź na to można znaleźć jeszcze w mojej poprzedniej wypowiedzi gdzie napisałem ,,Wskazuje się w tym przypadku na trzy podstawowe elementy, które mogą być spoiwem tożsamości europejskiej. Greckie tradycje kulturalne/filozoficzne/polityczne, prawo rzymskie, uniwersalistyczne wartości chrześcijańskie.''.
Podałeś przykłady religii dominujących występujących na terenie Indii i Indonezji. W Europie również mamy religię dominującą(2/3 europejczyków uważa się za chrześcijan) a to że salony podcinają tę gałąź, nie oznacza, że bieg dziejów jest przewidywalny i niezmienny. Europa jeżeli chce być zjednoczona i silna nie może lekceważyć swoich chrześcijańskich korzeni
,,Tak więc stoimy przed pytaniem: Co będzie dalej? Czy w dobie obecnych gwałtownych przemian istnieje tożsamość europejska, mająca swą przyszłość i z którą jesteśmy związani? Dla twórców jedności europejskiej po spustoszeniach II wojny światowej - Adenauera, Schumanna, de Gasperiego - było jasne, że istnieją ku temu pełne podstawy; tożsamość europejska jest częścią dziedzictwa chrześcijańskiego naszego kontynentu.''
Polecam cały tekst http://www.niedziela.pl/artykul.php?...64500002010008 wtedy jeszcze kardynała Ratzingera.
,,Istota i kultura niemal wszystkich narodów
Europy ma jeden wspólny fundament:
jest nim duch Greków i Rzymian oraz chrześcijaństwo.
Różnorodność i niepowtarzalność,
a mimo to pewna wspólnota decydują
o istocie Europy.”' (sorry za skopiowanie w wersji poetyckiej ) '
Konrad Adenauer
|
Europa już dawno zleceważyła chrześcijańskie korzenie, 2/3 chrześcijan to tylko zapis który już dawno nie ma pokrycia w rzeczywistości - duże części Francji,Holandii to strefy muzułmańskie, Wielka Brytania, NIemcy i Skandynawia to także obszary w których znaczny odsetek to muzułmanie. O laicyzacji "białej" częsci Francji,Niemiec czy Hiszpani - wiemy od dawna.Chtrześcijaństwo nie jest więc absolutnie żadnym spoiwem
Mareq napisał(a):

|
Kto by ten konflikt wojenny wywołał i o co ? (oczywiście podstawą jest założenie, że decydującym czynnikiem jest utrzymanie dorobku historyczno-kulturalnego więc prosiłbym o nawiązanie)
|
Prosze cię....wystarczy iskra spowodowana niekorzystną dla danej grupy etnicznej decyzją w Brukseli - dyskryminującą daną grupę ,może np. zasiedlanie terenów danego kraju przez duże grupy sąsiadów przez co następowałyby zmiany skupisk potencjalnych ryzyk jest bardzo wiele i odżyłyby dawne wspomnienia - i skoczyli by sobie do gardeł Polacy z Niemcami, Węgrzy ze Słowakami i Rumunami,Anglicy z Francuzami w przyszlosci Chorwaci z Serbami i Bośniakami
Mareq napisał(a):

|
Ale kto mówi o jakimś dyktacie obcych ? Rozwiązania instytucjonalne nie wykluczały by ani nie dyskryminowały żadnego z obywateli państw członkowskich(a zarazem unii jako obywatelstwa wtórnego) w procesie zarówno stanowienia prawa jak i dochodzenia swoich racji przed wymiarem sprawiedliwości. Każdy miałby prawo kandydować(brać czynny udział w życiu politycznym), oddać głos w wyborach, brać udział w debacie publicznej, domagać się egzekwowania swoich praw przed sądami. Ponadto każde państwo miało by swój udział w tworzeniu prawa tak jak ma to miejsce w przypadku każdych federacji(gdzie parlament dzieli się na izbę ludu i izbę państw/stanów/landów tworzących federację). Polska to Unia a nie Unia i Polska.
|
Nie bądź naiwny. Do unii słabi wstępuja po to aby korzystać z dobrodziejstw mocniejszych- mocniejsi wcale nie mają zamiaru bez końca ich finasnować (vide Niemkcy obecnie) tylko zachęcić do oddania prerogatyw narodowych po czym będą słabszych wykorzystywać dla własnych celów. Postaw sie na miejscu Niemiec - po co mieliby oni tworzyć super państwo z Węgrami,Polską , Słowenią, Holandią czy Belgię jeśli oni samodzielnie stanowią jedno z największych mocarstw na świecie, mieli jedną z najmocniejszych walut- armię mogliby wystawić w rok potężniejszą niż ktokolwiek w Europie.Po co ? Po to by być jeszcze silniejszym , jeszcze bardziej wpływowym.
Dalej tworzenie prawa i kandydowanie - otóż nigdy równowagi w tym nie będzie z uwagi na dysproporcje ludnościowe a więc i siła głosu jest dla danego kraju inna- słabsze państwa zawsze w spornych tematach będa przegrane- obecnie można pewne niekorzystne decyzje zablokować w narodowym parlamncie lub poprzez referendum - kiedy dalsze preogatywy przejda do Brukseli.Naprawde ta dyskusja jest jałowa a krótkowzrocznośc poraża- w ostatnich dniach
Cytat:
|
W wyborach do parlamentu prowincji Quebec wygrała separatystyczna Partia Quebecka (PQ) - podały kanadyjskie media
|
Cytat:
|
Nowy rząd Quebecu, utworzony przez separatystyczną Partię Quebecką (PQ), zaczął pracę od zdjęcia kanadyjskiej flagi w budynku parlamentu i powrotu do hasła suwerenności prowincji.
|
Cytat:
W Niemczech duże poruszenie wywołała książka “Bayern kann es auch allein” (Bawaria poradzi sobie sama) polityka i dziennikarza Wilfrieda Scharnagla. Uważa on, że czas, by Bawaria stała się niepodległym państwem.
“Bawaria nie posiada należnej jej pozycji w świecie, nie pełni takiej roli, jaką powinna pełnić ze względu na swój rozmiar, historię i liczbę ludności” – twierdzi Scharnagl, polityk niemieckiej CSU, bawarskiej “siostrzanej partii” rządzącej w Niemczech CDU i były redaktor naczelny gazety “Bayernkurier”.
- Mapy polityczne nie są wykute w kamieniu – mówił Scharnagl w wywiadzie dla “Der Spiegel”. – Kto 25 lat temu wyobrażał sobie niepodległe Łotwę, Litwę i Estonię?
Scharnagl dowodzi, że gdyby Bawaria była niepodległa, to ze swoimi 12 milionami ludności byłaby 11 krajem Europy, a pod względem obszaru – zajmowałaby na naszym kontynencie 22 miejsce na 48 państw.
|
O ile taki mezalians państw nie stałby się przyczyna katastrofy to przynajmniej spowoduje kolosalne straty finansowe w momencie rozpadu. Zrozum że różne państwa mają różne cele i wczesniej czy później musi dojśc do rozpadu ponieważ to będzie twór SZTUCZNY. Slabe państwa będą chcialy się wzmocnić i wtedy wybić na niepodległość, jęsli się nie wzmocnią to będą rozczarowane i też beda chciały wyjść.
Mareq napisał(a):

|
To już Twój mocno subiektywny osąd. Nikt nie mówi o wymazywaniu państw narodowych z map, tylko o przekazaniu większej ilości kompetencji do wykonywania poziom wyżej.
|
Człowieku ale o czym ty piszesz - jak państwa narodowe nie będą wymazane jeśli - granic nie beda miały , walut narodowych nie będą miały ,niezależnej polityki finansowej nie będą miały , w przyszlosći armii narodowych nie beda miały ( o tak... w planach jest wspólna armia UE i po jakims czasie likwidacja armii narodowych jako nieopłacalnych w utrzymaniu).Gdzie będą te twoje państwa narodowe. Pomijając że częściowo już państwa UE są semi niepodległe to potem może być tylko gorzej.