Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19313
Stary 22.09.2012, 21:02
Mareq napisał(a):Wyświetl post
Będzie być może trochę nieczytelnie, ale mi nie działa kopiuj wklej ....

1) Oczywiście o tej neoliberalnej Unii napisałem z przymrużeniem oka. Natomiast jest to oficjalna narracja partii komunistycznych i innych pochodnych skrajnie lewicowych. Dlatego też zastosowałem tą wrzutkę żeby podkreślić, że prawda być może leży gdzieś pośrodku . Jedni przypisują Unii charakter mocno socjalistyczny nawet wręcz komunistyczny a inni znowuż mocno kapitalistyczny i neoliberalny.
tego co teraz napisałeś nie kwestionuje, natomiast to że jakaś opcja polityczna coś tam uważa to mało istotne - ważne jak jest i UE z liberalizmem ma tyle wspólnego co aborygen z eskimosem

Mareq napisał(a):Wyświetl post
2) Unia nigdy nie miała pierwotnej postaci strefy wolnego handlu. Pierwotną postacią było uregulowanie przemysłu produkcji oraz dystrybucji węgla i stali. Również i to wiązało się z wszelkiej maści regulacjami. Wspólna polityka rolna czyli obszar który bardzo często wskazywany jest jako mocno nasiąknięty regulacjami(+ interwencjonizmem) istnieje już od 1958 r czyli momentu gdy weszły w życie traktaty rzymskie. Przepisy i ograniczenia są niestety pewnym ujemny elementem koordynacji kilkudziesięciu różniących się systemów prawnych poszczególnych państw członkowskich.
Tu się kolego mylisz - pierwotna postać UE to Europejska Wspólnota Gospodarcza myślę że nie masz co do tego wątpliwości i pozwól że zacytuje żeby by nie być posądzonym o konfabulację

Cytat:
Europejska Wspólnota Gospodarcza (EWG). Z inicjatywy państw Unii Ekonomicznej Beneluksu przystąpiono do realizacji pomysłu całkowitej unifikacji ekonomicznej. Na podstawnie traktatów rzymskich z 1957 roku utworzono w 1958 roku EWG. Do celów Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej należy: równomierny rozwój gospodarczy, spójność ekonomiczna i podnoszenie poziomu życia. Było to realizowane dzięki: zniesieniu wszelkich ograniczeń celnych, swobodnemu przepływowi ludzi, towarów, usług i kapitał, wspólnej polityce w zakresie handlu, rolnictwa, transportu, ochrony środowiska, rynku i prawodawstwa z tym związanego, stowarzyszeniu i szerokiej współpracy z krajami z poza EWG. W 1992 roku EWG przyjęło nazwę Wspólnoty Europejskiej.


Mareq napisał(a):Wyświetl post
3) Trzeba pamiętać , że do pewnego momentu w historii dziejów mówiono THESE United States, czyli te państwa zjednoczone (wskazując na liczbę mnogą samodzielnych\suwerennych podmiotów tworzących związek) , później zamienione na THE United States. Podejrzewam, ze sporo przeciwników integracji europejskiej odnalazło by się wśród argumentów stosowanych w kręgach zwolenników Konfederacji(,,We, the people of the Confederate States, each State acting in its SOVEREIGN and independent character'').
Czy brak jest wspólnego mianownika między kulturami, tradycjami, historią i językiem ?
Z pewnością występuje bogata różnorodność językowa. Zwróćmy jednak uwagę np. na Indie(art 1 konst. ,,India shall be (...) a Union of States) gdzie występuje ponad 1600(!) języków i dialektów w tym 16 języków którymi posługuje się co najmniej 5 mln ,,native speakerów'', Indonezja to ponad 700 języków( w tym 18 któymi posługuje się co najmniej 1 mln ,,native speakerów'' ). Chiny również nie należą do państw ubogich w różnorodność językową a ich urzędowy język został opracowany i wprowadzony do szkół nieco ponad 50 lat temu. Jak widać istnieją na świecie przykłady funkcjonowania struktur państwowych mimo dużej różnorodności lingwistycznej. Pomijając już fakt, że istnieją przesłanki wskazujące iż z biegiem czasu bariery językowe będą stawały się coraz łatwiejsze do ominięcia.
Czy brak jest wspólnego mianownika między kulturami i tradycjami ? Wskazuje się w tym przypadku na trzy podstawowe elementy, które mogą być spoiwem tożsamości europejskiej. Greckie tradycje kulturalne/filozoficzne/polityczne, prawo rzymskie, uniwersalistyczne wartośći chrześcijańskie.
Być może z perspektywy wewnątrz europejskiej ten wspólny mianownik nie jest na tyle czytelny, wystarczy jednak zasmakować kultur zupełnie od europejskich odrębnych i można w ten sposób wyostrzyć sobie pewne zmysły.
Widzę ze nie dostrzegasz zasadnieczej różnicy pomiędzy USA, Chinami, nawet Indiami czy Indonezją a potencjalnym bytem jakim byłby Związek Socjalistycznych Republik Europejskich bądz jak wolisz dla lepszego samopoczucia Stany Zjednoczone Europy. Każdy z tych przypadków przez ciebie wymienionych jest trochę inny i pozwolę sobie na tą chwile odpuścic Chiny - ale : po pierwsze w każdym z tych przypadków jest jakiś czynnik obiekktywny spajający : religia i kultura ( Indie 78% hindusów, Indonezja 86% muzułmanów), USA język i kultura staroeurpejska , Chiny - reżim - nie ma o czym dyskutować. Kolejna rzecz kluczowa do zrozumienia sprawy- żadne z tych państw nigdy nie musiało dokonywac Unii , związku , federacji wielu państw niepodległych o róznych językach ,kultarach i historiach !W przypadku USA poszczególne stany nie tworzyły niepodległych bytów . Właściwie tylko Texas i Konfederacja Południa to były byty które można wogóle nazwać w pewny sposób odrębnymi . Indie- owszem w przeszłości istniały państwa hinduskie które sie jednoczyły i rozpadały ale to nadal był ten sam krag językowo-religijny-kulturowy. Zresztą chyba nie chciałbyc mieć takiego państwa jak Indie w którym z jednej strony próbuje sie oderwać Khalistan sikhijski w najbogatszym stanie Indii — Pendżabie a z drugiej co rusz wybuchaja powstania o Kaszmir.Taki związek byś chciał?

Mareq napisał(a):Wyświetl post
4) Jugosławia i ZSRR to przykłady narzucenia systemów za pomocą przymus połączonego z przemocą i wykluczeniu społeczeństwa obywatelskiego z uczestniczenia w funkcjonowaniu tych systemów. Imperium Rzymskie huh sięgamy daleko, ale czy aby na pewno chodziło w tym przypadku o tygiel narodów(szczególnie,że pojęcie narodu było w tamatych czasach zupełnie odległe) ? Być może Wielka Brytania i Hiszpania ledwo trzymają się w swoich obecnych granicach natomiast te ich części które pragną wybić się na samodzielność(tj Szkocja i Katalonia jak rozumiem) nie mają żadnych wątpliwości, że ich przyszłość ma być związana z Unią Europejską .O to właśnie w tym chodzi, nie chodzi o pozbawianie poszczególnych państw ich tożsamości kulturowej, tylko o przekazanie na szczebel federacji(Unii) tych kompetencji których stanowienie i wykonywanie na tym szczeblu, będzie dla Europy korzystne. Być może nie jest to zadanie proste, jednakże Europejczycy(wraz z całym dorobkiem prawnym/politycznym/filozoficznym)mają potencjał aby przejść ten skomplikowany proces i cel osiągnąć.
Pewny jesteś ze Katalonia i Szkocja ( jeśli Katalonia sie oderwie to na 99% także kraj Basków) chcą się oderwać po to żeby przekazać całe swoje prerogatywy narodowe z odpowiednio Madrytu i Londynu do Brukseli i dalej nie móc o sobie stanowić? Musieli by być głupcami. Owszem do UE chcą wstapić ale nie do tej propagowanej ostatnio przez Sikorskiego i Barroso.
Odpowiadając dalej nie da sie połączyć poszczególnych państw jeśli utrzymywałyby one swój dorobek historyczno-kulturalny gdyż to by mogło doprowadzić do konfliktów wojennych - celem będzie więc całkowite wykasowanie historii i kultury z umysłów ludzkich do takiego stopnie żeby zapomnieli co ich dzieli . Do tego odbierze/odbiera się im wszystkie atrybuty mogące kojarzyć się z niepodległością - a więc walutę, narodowe symbole i pamięć o bohaterach i przodkach. Stworzy się bezmózgową ,niemyślacą i niepamietającą masę ludzką która co prawda dostanie niezbedne minimum socjalne (zarobkowe) żeby się nie buntować ale nic więcej. Oczywiście taki model nie da się zastosowac w Niemczech , Wielkiej Brytanii i byc może we Francji - które jako najsilniejsze nie będą rezygnowały ze swoich atutów i swojej wielkości - choćby po to żeby nie doszło sytuacji że nagle straca kontrolę gdyby ktoś się jednak zbuntował- poza walutą ale jako że Euro i tak Niemcy kontrolują to nie ma dla nich wielkiego znaczenia (choć i tak coraz głośniej u nich o powrocie marki). Dostosować będą się musieli mniejsi -Polacy,Węgrzy,Portugalczycy,Grecy,Czesi,Slowacy czy byc może Włosi i Hiszpanie. Jeśli im (Niemcom i Francuzom) się to uda- jako najsilniejsze gospodarki zyskaja tanią silę roboczą i do tego nie buntująca się i już nigdy nie mogacą powstać z kolan ponieważ tych ludzi nic nie będzie łączyć. O niszczeniu religii jako czynnika który pozwolił przetrwać społeczności polskiej komune potrzebny byłby osobny temat więc nie rozwijam go.
Tylko słabi i tchórze moga się na to godzić. Bo tylko mentalny niewolnik potrzebuje słuchać i robić co mu każą obcy - nie mogąc lub nie chcąc samemu dać sobie rady.
Jak dla mnie jest wyjście- zwolennicy bliższych konszachtow z UE niech spakują manatki i wyjazd do Brukseli,Berlina czy Londynu na zmywak.Ale najlepiej od razu wszyscy .Przecież na Polsce wam nie zależy (bo przecież faktycznie zniknie) to c za różnica gdzie będziecie służyć swojemu Panu.
A ci Polacy którzy chcą mieć Polskę niepodleglłą zebrać się razem i stworzyć coś od podstaw.

Bobek ty się już nie kompromituj i nie żebym się czepiał ale to że nie podajesz ani jednego logicznego argumentu biorę na karb tego że masz problemy z czytaniem lub pisaniem ( nie znam takiego nicka Arapho więc to raczej nie literówka) Tak to jest jak sie czyta po łebkach . Do szkoły i wróć jak skończysz gimnazjum.p.s. tylko do jednej rzeczy sie odniosę z tego gniota którego wyrzuciłeś w kilku postach. Nie nakazuje nikomu że trzeba brać przykład z historii - twierdzę że należy ją znać żeby nie popełniać dramatycznych w skutkach błędów. Delikatna ale znacząca różnica. I mam nadzieję ze w tym kontekście uda ci sie zrozumieć przykłady różnych związków wielonarodowych które podałem.Nadzieja nikła ale może zrozumiesz.Nie odpisuj jak możesz.
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 22.09.2012 o godz. 21:21.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej