A wcięło mi komentarz. Nie lubię tych tabletów
Zasada jest prosta jak drut. Jak ktoś chce wyjechać do Niemiec to dostanie 7-8 euro brutto minimalnej (1000-1200 euro brutto miesięcznie) i odłoży sobie przy dobrych wiatrach połowę. W centrum Hamburga matka z dwojgiem dzieci spokojnie może przeżyć za 1200-1500 euro nie pracując, a żyjąc wyłącznie z alimentów i socjalu.
W Polsce dużo osób jest przyzwyczajone do socjalu i chciałoby widząc takiego dogodności na zachodzie, aby również u nas dało się nic nie robiąc żyć powyżej minimum socjalnego. Załóżmy, że nawet dostajemy w kraju płacę minimalną (1500 zł brutto / na 2012 roku) to i tak wraz z małżonkiem pracującym za płacę minimalną znajdziemy się wraz z dziećmi poniżej dolnej granicy ubóstwa, gdyż pensja minimalna jest o kilka % od niej niższa. To samo mamy w przypadku pensji średniej, która również jest zbyt niska, aby utrzymać 4-osobową rodzinę przy jednej osobie pracującej. Pamiętajmy jeszcze, że średnie pensja jest mocno zawyżona względem mediany wynagrodzenia, która pokazuje realny "środek" pensji w naszym kraju.
Dobrze to oddali w tym artykule.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-...e-2461570.html
Zatem nie widzę żadnych przesłanek za utrzymaniem tego sztucznego tworu pt. "pensja minimalna", gdyż nie spełnia ona żadnych minimów nawet przy dwóch osobach pracujących za taką kwotę, ani nie daje żadnych możliwości na odbicie się od niej ze względu na to, że stały wzrost inflacji (głównie żywność stanowiącą ponad 1/3 wydatków rodzin mających do rozdysponowania 2000 zł miesięcznie) zjada podwyżki płacy minimalnej, które swoją drogą są śmiesznymi kwotami rzędu kilkadziesiąt-sto złotych rocznie brutto.