Belzebub napisał(a):

Wymiękam..Wytłumacz mi jakim cudem biorąc pod uwagę pensje minimalną, która w Niemczech jest 4 razy wyższa niz u nas, u szkopów wszystko hula? A u nas tęgie głowy twierdzą, że podwyższenie pensji minimalnej o np.20% załamię gospodarkę?
Przypomnę, też że twierdzisz, że takie pieniądze zarabiają tylko najniżej wykwalifikowani pracownicy itp. np. sprzątaczki..Co to za kraj wobec tego, że podwyższenie pensji sprzątaczkom załamie jego gospodarke?
|
Nie do końca to jest prawda o czym piszesz. Płaca minimalna w Niemczech to zjawisko stosunkowo nowe (2011 rok), a dotyczy ono wyłącznie kilku branż (np. budownictwo, czy wspomniane sprzątaczki) i różni się wysokością w zależności od landu (w landach zachodnich jest wyższa). Została wprowadzona przez CDU w momencie, gdy widmo zalania Niemiec przez tanią siłę roboczą wydawało się realne i mówiło się o napływie nawet 1 mln do końca 2012 roku, a jak się okazało eksperci mocno przeszacowali swoje rachuby i ta liczba przekroczy ledwo 100 tys. osób.
Można uznać, że płaca minimalna wprowadzona w Niemczech jest fikcją, gdyż dotyczy zaledwie 800 tys. pracujących, głównie w branżach, gdzie i tak państwo musi jeszcze dokładać socjal pracującym. Zawsze byłem gorącym przeciwnikiem wprowadzenia płacy minimalnej w kraju, więc przykłady takie jak w Niemczech dają jasno do myślenia, że regulowanie rynku przez ustalanie wyimaginowanej stawki godzinowej/miesięcznej to czysta fikcja. Zamiast stosować tego typu zachętę dla imigrantów, czy osób słabo wykształconych/bezrobotnych trzeba jak najbardziej liberalizować rynek pracy, likwidować wszelkie bariery biurokratyczne włącznie z licencjami (nie do końca mi się to podoba, ale co poradzę), a nie ustalać sztuczną stawę (1500 zł / 317 € miesięcznie, bądź godzinowo 1,83 €).