Arapaho napisał(a):

Neoliberalny szatan który wprowadza limity na mleko, na połowy ryb ,na produkcje buraka cukrowego, który narzuca krzywiznę banana...ciekawe spostrzeżenie.
Co do drugiej części eurosocjalizm nie jest warunkiem koniecznym ale elity które rządza UE są dokładnie z tego nurtu, dlatego też kierunki sa jakie są. Dodatkowo dla zdrowej LIBERALNEJ konkurencji idealnym rozwiązaniem jest pierwotna postać UE czyli strefa wolnego handlu. Teraz tworzymy tysiące barier i ograniczeń , dodatkowych przepisów , setki tysięcy dodatkowych urzędników co powoduje że tworzy się kołchoz zarządzany z Brukseli próbujący dodatków przejąć rolę przewodnią nad wszystkim państwami UE - oczywiście częściowo głupcy oddali już jakiś ułamek prerogatyw narodowych ale jest czas na opamietanie. Nigdy taki tygiel narodów nie zacznie funkcjonować jak USA bo nie ma wspólnego mianownika pomiędzy kulturami , tradycjami,jezykami, historią- mam nadzieję że się zawczasu opamietają ludzie - wiemy jak skończyła Jugosławia, jak skończyło ZSRR czy nawet Imperium Rzymskie .Nawet Hiszpania i Wielka Brytania (Zjednoczone Królestwo wiemy jak skończyło i gdzie są Indie ,RPA czy Australia)się ledwo trzymają w swych obecnych granicach a wy euroentuzjaści marzycie o czymś więcej. Logiki, więcej logiki i znajomości historii nawet niezbyt odległej
|
Będzie być może trochę nieczytelnie, ale mi nie działa kopiuj wklej ....
1) Oczywiście o tej neoliberalnej Unii napisałem z przymrużeniem oka. Natomiast jest to oficjalna narracja partii komunistycznych i innych pochodnych skrajnie lewicowych. Dlatego też zastosowałem tą wrzutkę żeby podkreślić, że prawda być może leży gdzieś pośrodku

. Jedni przypisują Unii charakter mocno socjalistyczny nawet wręcz komunistyczny a inni znowuż mocno kapitalistyczny i neoliberalny.
2) Unia nigdy nie miała pierwotnej postaci strefy wolnego handlu. Pierwotną postacią było uregulowanie przemysłu produkcji oraz dystrybucji węgla i stali. Również i to wiązało się z wszelkiej maści regulacjami. Wspólna polityka rolna czyli obszar który bardzo często wskazywany jest jako mocno nasiąknięty regulacjami(+ interwencjonizmem) istnieje już od 1958 r czyli momentu gdy weszły w życie traktaty rzymskie. Przepisy i ograniczenia są niestety pewnym ujemny elementem koordynacji kilkudziesięciu różniących się systemów prawnych poszczególnych państw członkowskich.
3) Trzeba pamiętać , że do pewnego momentu w historii dziejów mówiono THESE United States, czyli te państwa zjednoczone (wskazując na liczbę mnogą samodzielnych\suwerennych podmiotów tworzących związek) , później zamienione na THE United States. Podejrzewam, ze sporo przeciwników integracji europejskiej odnalazło by się wśród argumentów stosowanych w kręgach zwolenników Konfederacji(,,We, the people of the Confederate States, each State acting in its SOVEREIGN and independent character'').
Czy brak jest wspólnego mianownika między kulturami, tradycjami, historią i językiem ?
Z pewnością występuje bogata różnorodność językowa. Zwróćmy jednak uwagę np. na Indie(art 1 konst. ,,India shall be (...) a Union of States) gdzie występuje ponad 1600(!) języków i dialektów w tym 16 języków którymi posługuje się co najmniej 5 mln ,,native speakerów'', Indonezja to ponad 700 języków( w tym 18 któymi posługuje się co najmniej 1 mln ,,native speakerów'' ). Chiny również nie należą do państw ubogich w różnorodność językową a ich urzędowy język został opracowany i wprowadzony do szkół nieco ponad 50 lat temu. Jak widać istnieją na świecie przykłady funkcjonowania struktur państwowych mimo dużej różnorodności lingwistycznej. Pomijając już fakt, że istnieją przesłanki wskazujące iż z biegiem czasu bariery językowe będą stawały się coraz łatwiejsze do ominięcia.
Czy brak jest wspólnego mianownika między kulturami i tradycjami ? Wskazuje się w tym przypadku na trzy podstawowe elementy, które mogą być spoiwem tożsamości europejskiej. Greckie tradycje kulturalne/filozoficzne/polityczne, prawo rzymskie, uniwersalistyczne wartośći chrześcijańskie.
Być może z perspektywy wewnątrz europejskiej ten wspólny mianownik nie jest na tyle czytelny, wystarczy jednak zasmakować kultur zupełnie od europejskich odrębnych i można w ten sposób wyostrzyć sobie pewne zmysły.
4) Jugosławia i ZSRR to przykłady narzucenia systemów za pomocą przymus połączonego z przemocą i wykluczeniu społeczeństwa obywatelskiego z uczestniczenia w funkcjonowaniu tych systemów. Imperium Rzymskie huh sięgamy daleko, ale czy aby na pewno chodziło w tym przypadku o tygiel narodów(szczególnie,że pojęcie narodu było w tamatych czasach zupełnie odległe) ? Być może Wielka Brytania i Hiszpania ledwo trzymają się w swoich obecnych granicach natomiast te ich części które pragną wybić się na samodzielność(tj Szkocja i Katalonia jak rozumiem) nie mają żadnych wątpliwości, że ich przyszłość ma być związana z Unią Europejską .O to właśnie w tym chodzi, nie chodzi o pozbawianie poszczególnych państw ich tożsamości kulturowej, tylko o przekazanie na szczebel federacji(Unii) tych kompetencji których stanowienie i wykonywanie na tym szczeblu, będzie dla Europy korzystne. Być może nie jest to zadanie proste, jednakże Europejczycy(wraz z całym dorobkiem prawnym/politycznym/filozoficznym)mają potencjał aby przejść ten skomplikowany proces i cel osiągnąć.