Bobek90 napisał(a):

Arapho
Oszolomy, zmielieni czy lemingi to nie sa zbyt mocne argumenty na poparcie twojej tezy. Wracaj do szkoly; z takim poziomem dyskutowania nie masz czego szukac w powaznych dyskusjach.
Kwestia "Federacji Europejskiej" jest taka ze... jej powstanie nie zalezec bedzie od "kilku oszolomow". To tak powazna kwestia, ze trzeba bedzie zgody spoleczenstwa. Zaden polityk nie wprowadzi kraju do Federacji, w momencie gdy spoleczenstwo bedzie przeciwne. Jesli spoleczenstwo bedzie za (bez tego nie bedzie Federacji), wtedy opcja balkanska jest naprawde malo prawdopodobna.
Tak prawdopodobna jak to ze... w Stanach wybuchnie wojna domowa 
I nie machaj tak szabelka. Na dzis dzien nawet w konserwatywnej Polsce eurosceptycy dostaja regularnie w dupe od kilku lat. Jesli spojrzymy globalnie na Unie Europejska; biorac pod uwage ze mamy najwiekszy od ponad 30 lat kryzys; i ocenimy aktualna sile eurosceptykow; to... dojdziemu do wniosku ze naprawde niewielu chce "Europy narodow".
Przykro mi.
|
Co ty tu chlopaku swirujesz z jakims poparciem? To tylko swiadczy o poziomie debilizmu w spoleczenstwie. Wez hasla tych jak ich nazywasz eurosceptykow i euroentuzjastow sprzed 8-10 lat i sprawdz dzis kto mial racje i kto ma prawo nazywac sie eurorealista a kto euronaiwniakiem. Koledzy juz wypunktowali cie wczesniej i twoje slogany a ty dalej brniesz, i smieszno i straszno w jakies "poparcie". Jesli to jest dla ciebie najwazniejsze to uswiadom sobie ze gdyby do wyborow stanela Doda, Lis, Kubica, Malysz czy np. Marek Kondrat to kazdy z nich spokojnie wszedlby do sejmu, jak Janusz Dzieciol, Kosecki czy Guzowska o agencie Arlukowiczu nie mowiac. Tyle wlasnie znaczy "poparcie" w zetknieciu z realiami.