|
Mnie bolą do dziś po "pokazie" antyfutbolu w Liege. Takiego bronienia 0:0 nawet Vaalerenga nie odwaliła w Krakowie jak Wisła w Belgii. Tylko, że Norwedzy mieli plan dojechać na 0:0 do karnych i awansować a Wisła miała plan dojechać na 0:0 do końca i... no i chyba odpaść.
Skuteczność? W tym meczu pierwszy strzał oddaliśmy coś koło 75 minuty... Niecelny. Faktycznie, zęby nie bolały... bo po prostu same wypadały.
|