Mi się wydaję, że u nas jest to tez po części pochodną zawyżonych cen najmu..Jak własciciel lokalu przykładowo na Rynku w Krakowie, płaci 20 tyś czynszu za sam lokal, to musi narzucić taką, a nie mniejsżą marże..Ludzie nie mają pieniedzy (trudno, żeby tyrac przykladowo 2h i z usmiechem wydać zarobiony hajs na jedno latte) wskutek czego na ilości klientów nie zarobi na "zyski", więc goli tych co i tak zapłacą..I koło się zamyka..Kowalski machnie capuciono w domu, mosiek czy nuworysz napiję się w kawiarence

Lokale są, ale mało kogo stać by bywać w nich tak często jakby chciał..
Przykładowo w Czechach mało kto piję piwko w domu.. Bo w klimatycznym lokalu nieopodal domu, dobrze schłodzone piwo z beczki, kosztuje tylko trochę drożej niz na sklepowej półce..Już celowo nie wymieniam zachodnich krajów, gdzie jest to normą.. Taką to mamy zieloną wyspę..Nie winie oczywiście za to samego rudego..