|
Opowiadacie głupoty z tymi zarobkami...
Jeśli piłkarz ma podpisany kontrakt w którym Wisła zobowiązała płacić mu się minimum 30 tys miesięcznie przez 4 lata, to podejmuje pewne dezycje w życiu. I tak np. może sobie spokojnie wziąść kredyt na apartament i płacić raty 10 tys miesięcznie. Może do pracy jeździć autem które pali 20l na setkę a nie jeździć tramwajem... Może pozwolić sobie na najbogatszą opcję kablówki, może 2 tys miesięcznie wpłacać na jakiś fundusz inwestycyjny...
Itd, itp.
To nie chodzi o to, że z głodu umrą. Ale pomyślcie co jeśli ktoś te kroki poczynił o których pisze wyżej czuje, gdy nie dostaje od pół roku pensji?
Jeśli do tego dodamy trenera bez sukcesów i autorytetu, brak konkurencji w składzie i słabe wyniki, to nie dziwie się że atmosfera w drużynie jest słaba...
|