Wyświetl pojedynczy post
Towarzysz Generał
Senior Member
 
Od: 05.2012

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 18.09.2012, 13:26
FraMat napisał(a):Wyświetl post
i przeklamuje....
Odstawienie na kilka dlugości było w stylu gry i w taktyce. Porównaj sobie co w tym samym roku w eliminacjach do pucharów grały Wisla i Śląsk
Mówisz o męczarni ze Skonto? O bardzo szczęśliwym pierwszym meczu z Litexem? Porażce z Odense? O demolce, którą urządziły nam Twente i Fulham? A może świetne mecze z np. Cracovią, czy Podbeskidziem?

Ponadto zdajesz sobie sprawę, że Śląsk płacił zawodnikom o prawię połowę mniej niż my?

FraMat napisał(a):Wyświetl post
Własnie pamiętam. Okazaliśmy się gorsi od ćwierćfinalisty LM.
Nawet przy 0-4 z Barceloną nie byliśmy tak bezradni...

FraMat napisał(a):Wyświetl post
Natomiast Śląsk nawet nie postawił się Rapidowi, którego potem na luzie pyknęła Legia
Która też płaci swoim zawodnikom prawie dwa razy więcej... Powiesz, że Maaskant odstawia o kilka długości takiego Michaela O'Neilla (wywalczył awans do fazy grupowej LE z Shamrock), bo grał bardziej stylowo?


Na marginesie bardzo chętnie się dowiem jakim stylem grał Maaskant i dlaczego ten styl odstawia na kilka długości styl Lenczyka.

funkykoval napisał(a):Wyświetl post
Stary akurat byłem na tym meczu i w przerwie mimo stanu 1:0 dla Śląska kibice Śląska przewidywali, że jak Wisła dalej będzie tak cisnąć to jakieś 2-3 bramki wciścnie. Niestety nie duało sie a Gikiewicz z kontry strzelił na 2:0. Wisła w tym meczu grała, a Śląsk robił to co zwykle - bronił się całą drużyną i kontrował. Taki system gry został obnażony już w europejskich pucharach.......
Pewnie, że cisnęliśmy. Problem w tym, że nie było z tego klarownych sytuacji bramkowych. Śląsk strzelił bramkę, wycofał się, wyczekał na odpowiedni moment i dołożył drugą. Nie miałbym nic przeciwko żebyśmy w taki sposób wygrywali.
Ostatnio edytowane przez Towarzysz Generał : 18.09.2012 o godz. 13:31.
Odpowiedz cytując