muerte napisał(a):

|
Jak już mieliśmy takich to ich pogoniono, a Ty uznałeś, że Bednarz to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.
|
To że ich pogoniono nie wynikało z niczego. Ja , gdy ich zwalniano nie skakałem z radości ale decyzję tą rozumiałem (optymistą jestem) jako chęć poprawy gry Wisły. Niestety już na wiosnę się okazało, że mamy cięcie (racjonalizowanie) kosztów .
Jestem konsekwentny. Od kilku miesięcy uważam że powrót do koncepcji holenderskiej (czy każdej innej wysokobudżetowej) to science fiction (głównie z uwagi na aktualny stan kasy i pamięć o tym ile kasy nalezy wydac aby z pewnością wejść do LM i się to zwróciło). Realnie tylko wariant nr I (BOSS ODCHODZI) może spowodować taki zwrot.
Oczywiście Bednarz papla czasem jak potłuczony, ale nie on przyczyną kłopotów Wisły. Obarczanie go winą za nieudany poprzedni sezon jest bzdurą.
Podobnie nie jest winą Bednarza że na "porządne" transfery brak kasy a żeby wypłacać elektrowni, Jaliensowi itd trzeba sprzedawać Kirmów i wypożyczać Małeckich
Wstawmy za Bednarza np Mielcarskiego (jedyne nazwisko podane jako alternatywa na forum) . Naprawdę ozdrowi to sytuację Wisły ? Lubie słuchać Mielcarskiego ale widzę go jako i twórce akademii piłkarskiej a nie szefa pionu sportowego.
Co do profesjonalistów typu Valcx - nie wyobrażam sobie jakoś jego pracy w aktualnej sytuacji finansowej (pomijam że raczej za czapkę gruszek nie zgodziłby się tu pracować).