Jagul napisał(a):

|
Podłączył się też raz w pierwszej połowie, co daje łącznie dwa. Co jest i tak o 2 (słownie: dwa) więcej wypady od Burligi. Gość i tak swoimi wejściami naszej ofensywy by nie zbawił, bo z przodu była po prostu padaka.
|
Ale to przecież podstawa. Jeśli do akcji ofensywnych nie włączają się boczni obrońcy, jeśli środkowi obrońcy nie potrafią wyprowadzać piłki, jeśli 3 środkowych pomocników pozoruje grę ofensywną, to ostatecznym rozrachunku zastaje nam jeszcze bramkarz i 3 pozostałych zawodników. Tak nie da się wygrywać spotkań, nawet w ekstraklasie.
Jagul napisał(a):

Akurat ocenianie zawodnika po pierwszym meczu z Bełchatowem i po odbyciu zaledwie kilku treningów z drużyną jest śmieszne.
Nikt mu tutaj pomnika nie zamierza stawiać ale gość przynajmniej dla mnie wydaje się być przyzwoitym graczem, a w porównaniu do tego co było kiedyś na tej pozycji to już coś.
|
Wydaje się czy to pokazał? Bo ja tego nie widziałem, więc pytam, czy 2 lub 3 tygodnie wydarzyło się coś nadzwyczajnego w jego wykonaniu? Wczoraj był zerem, co więc sprawia, ze Bonawentura uważa, iż nie jest strzałem w stopę Bednarza? Jakieś przeczucia czy doskonała znajomość jego kariery?
Dariook napisał(a):

Jak dla mnie to Fredriksen nie jest takim zlym grajkiem. Jak na goscia ktory malo gral w poprzednim sezonie oraz maajac na uwadze to ze dolaczyl do nas w ostatni dzwonek to na tle innych prezentuje sie przyzwoicie. Dajmy mu troszke czasu, po rundzie bedziemy widziec wiecej.
.
|
Ale co mu zawdzięczamy? Rozumiem, że dożyliśmy czasów, gdy cieszymy się że w ogóle mamy lewego obrońcę, ale... Chciałbym wiedzieć co do tej pory pokazał, a nie usłyszeć gadki o przeczuciach.