|
Obiektywnie patrząc zagraliśmy niezłe spotkanie z Bełchatowem i część spotkania z Podbeskidziem. Mam tu na myśli fakt, iż tworzyliśmy akcje, wymienialiśmy podania, zawodnicy byli kreatywni choć nieskuteczni. Dlatego też przecierałem oczy ze zdumienia patrząc na grę naszych z Polonią. Nie będę się tu wyzłośliwiał, ale Wisła zagrała jedną z najgorszych połówek wszechczasów.. Wszystko, absolutnie wszystko było nie tak. Każdy z piłkarzy zagrał fatalnie. Druga połowa była nieco lepsza, ale fatalne wrażenie pozostało. Wszyscy chcieli zobaczyć w Szczecinie Wisłę z Bełchatowem, a tu... nie rozumiem dlaczego zaczęliśmy grać antyfutbol. Niezależnie od tego, że pan Lyczmański z całą pewnością jest albo idiotą albo złodziejem (w zależności od tego czy błędy popełnił świadomie), my zagraliśmy po raz drugi z rzędu totalny piach. Każdy z nas wie, że personalnie i drużynowo ten zespół nie wykorzystuje swojego potencjału (który ogromny nie jest, ale zawsze większy niż obecnie). Przecież kręcą nas anonimowi piłkarze, a my taktycznie i mentalnie leżymy.
Jestem głęboko rozczarowany, to jasne, jednak ja bym trenera Probierza zostawił na miejscu. Po pierwsze tniemy koszty na wszelkich możliwych polach, a zatrudnianie nowego trenera to są podwójne wydatki. Po drugie odejdzie Probierz, a przyjdzie Smuda, Michniewicz, albo inny Ulatowski. Szkoda w ogóle się tym zajmować. Po trzecie, zawsze lepsza jest stabilizacja niż ciągłe zmiany, a moim zdaniem trener Probierz głupi nie jest. Po czwarte, trzeba czasu żeby zdiagnozować wrzodziejące miejsca i rozpocząć akcję leczniczą. Część wrzoda się leczy, a część wycina. Skoro w tym sezonie nie możemy na nic liczyć, poświęćmy go na naprawę sytuacji. Powinniśmy iść w kierunku Górnika Zabrze. Skoro nie masz pieniędzy żeby kupić wędkę, idź sobie ją wystrugać. Nie masz kasy na piłkarzy, to sobie ich wychowaj. I taki Skorupski, Przybylski, Olkowski czy Milik są tylko przykładem, że nie trzeba dużo żeby zacząć grać nieźle jak na polskie warunki w piłkę. U nas gra tylko Melikson, reszta jest po prostu za słaba albo za stara. Trzy lata temu Wisła zdobyła mistrzostwo Młodej Ekstraklasy. Kto z tamtej drużyny gra dziś w piłkę? Jeden Burliga? Wiadomo, że pan Bednarz prowadzi politykę sprzedażową by nie napisać wyprzedażową (bo jak inaczej nazwać sprzedaż Kirma za 300K) i z jednej strony odciążeniem dla budżetu będzie odejście np. Jaliensa czy Garguły, z drugiej strony nie mamy co liczyć na drugiego Meliksona, raczej na zawodników pokroju Sikorskiego czy Fredriksena. Więc mi niedobrze jak słucham, gdy zarząd mówi: naszym celem jest Mistrzostwo Polski. Nawet naszej obsranej za przeproszeniem lidze żeby bić się mistrza, trzeba mieć paru zawodników, którzy potrafią kopnąć prosto piłkę dwa razy pod rząd. A dzisiaj takich w Wiśle jest stanowczo za mało.
Pragnę zwrócić uwag na jeszcze jedną rzecz: mamy 4 punkty w 4 meczach z takimi tuzami jak Bełchatów, Podbeskidzie, czy Pogoń (z całym szacunkiem). Jeśli nie wygramy z Lechią Gdańsk w najbliższym meczu, trzeba będzie zacząć przyzwyczajać się do nerwowego spoglądania w sam dół tabeli. Bo wyzwania dopiero nadejdą.
Do what you mean and mean what you do.
|