No i Wiśniewski z Walusiem przegrał. Cała walka wyglądała jak sprzed budki z piwem, a sam werdykt chyba rzeczywiście trochę zbyt wcześnie zapadł, niepotrzebnie sędzia poddał Wiśnię. No ale przecież w tym pojedynku nie chodziło organizatorom o poziom (bo był jak każdy widział), a o kolejną po "Najmanach" freak fight
No nic, zobaczymy co Pudzian pokaże no i przede wszystkim Janek Błachowicz.