Proud napisał(a):

Maaskant po przyjściu do Wisły miał porównywalny.
a teraz Probierz mówi, że przerwa w rozgrywkach mu dużo dała bo nad wieloma rzeczami popracowali...to ja się pytam co robili w okresie przygotowawczym? Przecież miał dużo czasu aby odbić jakieś piętno na tej drużynie. A zespół wygląda jak totalna zbieranina. I nie mówię tu o obronie, bo rzeczywiście kontuzje są problemem Probierza. Ale atak nie istnieje. No a przepraszam ile drużyn może pochwalić się skrzydłowymi klasy Meliksona i Ilieva? I do tego wiecej niż solidny jak na polski warunki Genkov. Reszta drużyny też nie jest wiele słabsza od piłkarzy choćby Polonii Warszawa. A jak wyglądaliśmy w starciu z nimi? Jak jakiś zespół gwiazd TVNu, a przypomnę, że to Polonia miała zawirowania w okresie przygotowawczym.
|
Proud - Maaskant miał Brożka Pawła, miał Sobolewskiego młodszego o 2 lata, miał Jirsaka, miał Wilka, miał Boukhariego, miał Kirma i jeszcze na początku zdrowego Boguskiego.
Maaskant generalnie miał większy wybór w środku pola.
Muszę Ci powiedzieć, że pomimo tego iż mamy Meliksona czy Ilieva, nie mamy piłkarzy, którzy potrafiliby zrobić przewagę w środku. Jest olbrzymi problem z konstruowaniem czy to kontrataków, czy to ataku pozycyjnego. Środek pola jest tak tragiczny, że zupełnie nie radzi sobie z wyprowadzaniem piłki. Przez to, że Sobol jest starszy o 2 lata i już nie ma tych sił, kondycji by wesprzeć drużynę w trudnych chwilach nasz środek pola w praktyce nie istnieje - nikt o tym nie pomyślał. Dla mnie piekielnie dziwnych posunięć kadrowych dopuścił się Bednarz, bowiem osłabił środek pola w sposób znaczący i mając świadomość olbrzymich braków w tej formacji zatrudnił 2 piłkarzy do ataku, zatrudnił Głowackiego - piłkarzy, którzy jak się okazuje raczej nam nie pomogą w tworzeniu nowej Wisły.
Niestety - jak się przychodzi do klubu i ma pełną samowolkę w sprowadzaniu piłkarzy, jak Bednarz, to mamy taki tragiczny i bilans spotkań i kadrę i brak widoków na przyszłość. Bednarz sprowadził Quioto - nawet gdyby tak było, że jest przyszłościowy i rokujący nadzieje, to się pytam - kto ma mu piłki zagrywać? Jak my nie potrafimy tym środkiem, który mamy obecnie, zrobić przewagi i przez to mamy problemy ze zdobywaniem bramek, bo nawet gdybyśmy teraz sprowadzili 10 napastników, to zapewniam i tak żaden tego efekt by nie był. Cóż - Wisła będzie miała problem - przez takie zaniechania kadrowe może w przerwie zimowej znajdować się zaraz tuż za strefą spadkową. Nie rozumiem polityki transferowej Bednarza i nigdy jej nie zrozumiem.