Jestem wściekły na piłkarską głupotę pana Cupiała. Tym razem przesadził paskudnie z 5tą "polską" rewolucją. Pomysł na Wisłę sprzed 12 lat nie może być wieczny. Czasy się zmieniają a wraz z nimi okoliczności ( stadiony, inne kluby itd.), a więc i pomysły na przyszłość także powinny się zmieniać. Gdyby w TF obstawiał się takimi doradcami na poziomie IQ podwórkowców, to nadal bujałby sie z Kapką, ale nie z cygarem w zębach we własnym samolocie czy maybachu, lecz z petem w szpanerskim autku z niemieckiego odzysku najwyżej.
Jak można było z tą Wisłą tak sobie lekceważyć swoje niemałe przecież pieniądze i ambicje. Jak można restartować ten klub tak wiele razy. Od mistrza do miernoty i znowu do mistrza, tak bujała się ta karuzela. Zero strategii długoterminowej, zero stabilizacji, zero wiary w siebie i swój klub i wreszcie, zero wiary w tych ludzi zwłaszcza, którzy mieli sens w realizacji jego i swoich planów. Jedyna metoda pracy pana Cupiała to - co by tu jeszcze namieszać, nie ulepszyć a spieprzyć i zaczynać od nowa.
Mowa powyżej jedynie o budowie druzyny i zarządu. Pan Cupiał nie przyczynił się bowiem do budowy jakichkolwiek stałych wartosci w klubie, jak baza szkoleniowo-treningowa dla przykładu. Oczywiście tytuły mistrzowskie są jeszcze trwalsze w historii klubu i za nie do końca swojego życia będę mu wdzięczny, tak jak i cała obecna i przyszła wiara kibicowska. Ale Wisła okupiła te sukcesy niepotrzebnie wielkim długiem finansowym, nie budując za te środki żadnych trwałych wartości, gwarantujących zwrot tych środków. Tak, gwarancję zwrotu środków, a nie jak pan Cupiał twierdził odwrotnie, że nie ma tej gwarancji, myśląc wyłącznie o produkcie piłkarskim i to nieudanym lub uciekającym z Wisły, a nie o prawdziwych wartościach takiej bazy szkoleniowo treningowej, zarządzanej profesjonalnie. Mówiąc krótko, Wisła Cupiała zmarnowała te środki i szansę na miano trwałej marki piłkarskiej, czy to z Cupiałem czy to bez niego w przyszłości. Roztrwonili ją polscy szamani piłkarscy, często opłacani podwójnie lub potrójnie, tak w czasie, jak i w kwotach.Obecnie nikt nie chce odkupić Wisły za jej długi, bo one nie mają pokrycia w żadnej wartości Wisły. Przecież taka baza szkoleniowo-treningowa, jeśli kosztowałaby pana Cupiała nawet 50 milionów, to po latach jej wartość nadal byłaby ta sama, nie tylko ze względu na materialną jej wartość, lecz także z uwagi na jej markę i znaczenie na rynku produkcji piłkarzy klasy międzynarodowej, tak jak kable są towarem eksportowym w większości sprzedaży TF, czyli pan Cupiał potrafi .
Jeśli teraz, przy tak ogromnym zagrożeniu długiem i grą o utrzymanie ligowe jednocześnie, pan Cupiał nadal będzie eksperymentował nad Wisłą za pomocą szamanów od potaniania klubu, typu grabarz Bednarz, to tak żywy organizm, jak klub piłkarski, czyli władze, piłkarze i kibice, nie przetrwają tych eksperymentów w pokoju. Ktoś musi postawić im tamę, bo Wisła nie zasługuje na traktowanie jej w stylu niedrozwojów. Bardzo bym chciał, aby pan Cupiał to zrozumiał i rozpoczął wreszcie należytą drogę rozwoju klubu oraz redukcji długu. Restrukturyzacja klubu nie musi oznaczać jego degradacji, lecz także stabilizacje na poziomie mistrzowskim, gdzie systematycznie wymienia się ogniwa najsłabsze i zarabia na najlepszych grą i promocją w pucharach. Czas na natychmiastowe oczyszczenie Wisły z wszelkich szamanów i powierzenie jej odbudowy ludziom pokroju Basałaja, przy pełnym zawierzeniu, zrozumieniu wzajemnym i pomocy, a nie żartów z żywych ludzi w żywym klubie, pod wpływem emocji i cudzych interesów nierzadko.
Tym razem słowo pana Cupiała ma być słowem, a realizacja planów długofalowych, ich realizacją, a nie szukaniem tanich wymówek, typu bzdur gwarancyjnych itp. 100 milionów długu nie odbuduje się walką o utrzymanie, a jedynie o mistrza. Droga ucieczki do przodu Basałaja, to była i jest jedyna słuszna droga w obecnej sytuacji Wisły. Aby zapełnić stadion trzeba czasu i cierpliwości oraz działań marketingowych, a nie łapania się za karki w stylu karków. Ja widzę tylko dwóch ludzi zdolnych zaprowadzić w tym klubie stabilizację i europejska normalizację. Jest to Basałaj i Mielcarski, jeśli slowo Cupiała wobec nich będzie słowem i nie trzeba będzie go zabezpieczać prawnymi podpisami, czyli że Cupiał wreszcie powierzy klub ludziom odpowiednim w piłkarstwie, takim jak w TF powierzył, ale od kabli.
Innej drogi wyjścia nie widzę. Po usunięciu szamanow, czas na ludzi z wizją rozwoju. Pierwszy ich krok, to znalezienie środkow na rozwój bazy szkoleniowo-treningowej, czyli sygnał, że Wisła zawraca z drogi niedorozwoju.
Polska 21 wieku to Polska Europy, a nie oszołomów postkomunistycznych w stylu przestępczych Gargułów, Probierzy, Drzymałów, krzykaczy stadionowych itp. "ekstra"ligowców, jak cfane nieudaczniki typu Małecki czy Pawełek od wybierania sobie "kumatych" inaczej na stadionach, akceptujących ich pazerność, obłudę i marność piłkarską.
Ps. Basałaj wracaj. Bednarz spier....j. Od teraz bez skandowania tego hasła na R22 pan Cupiał nie dokona jedynie słusznej i być może ostatecznej już rewolucji, po której klub wkroczy na drogę rozwoju i ewentualnych korekt, a nie wywracających wszystko i wszystkich do góry nogami - kolejnych rewolucji. Za tą ostatnią niesłuszną rewolucję, winę ponoszą między innymi i Ci kibice, co krzyczeli odwrotną wersję wydarzeń czyli
Basałaj spier...j, Bednarz wracaj. Pierwszy raz mam prawo powiedzieć, że wstydzę się za tych wlaśnie kibiców Wisły Kraków. Czas aby pan Cupiał liczył się bardziej z przyszłością Wisły i bardziej skupił się na o wiele większych w liczbach nieobecnych na stadionie kibicach, niż na tych właśnie krzykaczach, co teraz nie krzykną
Bednarz spier....j, bo tym razem nikt nie montuje odpowiedniego wstrzyku i dlatego nikt też tego nie łyka. A kto zmontował poprzedni
