Jaroo1 napisał(a):

|
Ale laczy ich to, ze sa zapatrzeni w te marionetki. Jak mozna ufac bezgranicznie drugiej osobie? Juz nie mowie, ze czlowiek sam siebie nie zna, ale ufac drugiej osobie, politykowi, ktorego sie widzi tylko przez szklany ekran. U nas sie robi z polityki religie, wybiera sie swoja partie, swojego bozka polityka i sie za nim jest na dobre i na zle. Czy tak to powinno wygladac? Oni powinni byc za wszystko rozliczani na goraco i za kazde klamstwo, niepowodzenie kopnieci w dupe i odrzuceni od koryta. No ale nie, maja swoje rzesze wyznawcow i tak trwaja przy tym zlobie, psujac Polske z roku na rok, ciagle utrudniajac zycie Polakom biurokracja i niskimi zarobkami oraz absurdalnymi przepisami ale i tak sa swieci i warci glosow. A to ze sie od 20 lat zmieniaja przy korycie to co tam, niech sobie jedza za nasze, jezdza za nasze, wyplacaja pensje za nasze, dzwonia za nasze i jeszcze niech ich chroni immunitet
|
Ale kolego bredzisz

. Kto tu pisze o bezgranicznym zaufaniu? Jakie na dobre i na złe? Ja mam WŁASNE spojrzenie i chciałbym żeby to moje spojrzenie ktoś w parlamencie reprezentował. Jestem zmuszony wybierać z określonego zestawu, niezmiennego o 20 lat, czyli POSTKOMUNISTÓW (PO,PSL,SLD) albo przeciwników postkomunistów. Naturalnym jest że wybieram tych drugich i nie ma to nic wspólnego z zaufaniem.
Natomiast w Twojej wypowiedzi pobrzmiewa ton relatywizacji charakterystyczny dla ASa, Szpena i im podobnych. Którzy nie potrafią przyznać że w ciągu tych 20 lat tylko 2,5 roku władza była w POLSKICH rękach. Pisząc polskich mam na myśli ludzi którzy rządząc myśleli o dobru Polski i Polaków, a nie "inwestorów" i "rynków".