" Mecz w Podgoricy pokazał, że nowy selekcjoner Waldemar Fornalik nie będzie się tak kurczowo trzymał zagranicznych piłkarzy jak "Franz" podczas Euro 2012. Sebastian Boenisch i Adam Matuszczyk nie są w ogóle przez niego brani pod uwagę przy powołaniach do kadry.
W pierwszym meczu eliminacji mistrzostw świata okazało się, że traktowany jako mąż opatrznościowy Damien Perquis jest łatwy do zastąpienia prze Kamila Glika, który w Podgoricy dobrze wykonał swoją pracę w obronie – pisze "
Polska The Times".
Nieuchronne wydaje się pożegnanie Obraniaka, który w kadrze gra od czterech lat, ale wciąż nie mówi po polsku i gra po prostu słabo. Z naturalizowanym Francuzem jest jeszcze ten problem, że nie lubią go koledzy z zespołu.
Zdaniem dziennika jedynym "farbowanym lisem" który może ostać się w kadrze jest Eugen Polanski, z którego koledzy z zespołu żartują, że jako jedyny przeszedł
skutecznie skomplikowany proces farbowania"
Czyli po ich odstrzeleniu już będzie pozwolenie na oglądanie reprezentacji?
